Po posiedzeniu klubu Ruchu Palikota szef partii Janusz Palikot poinformował, że klub nie przełożył podjęcie decyzji w jej sprawie. Wróci do sprawy na przyszłym posiedzeniu Sejmu - za dwa tygodnie.
- Ja się zrzekłem mandatu posła, to nie w tym rzecz. Wanda reprezentuje pewne środowisko - przekonywał
Dyskusja podczas spotkania była "bardzo burzliwa, emocjonalna, ale też pełna wielokrotnie powtarzanych przez Wandę Nowicką deklaracji o dalszej współpracy" - relacjonował. Podkreślił, że po dłuższym namyśle klub uznał, że musi to jeszcze przemyśleć i że oczekuje od Nowickiej sprecyzowania warunków współpracy.
Większość posłów PO, PSL i wszyscy z SLD byli przeciw odwołaniu Wandy Nowickiej z funkcji wicemarszałka Sejmu. Nie głosował klub PiS. Za odwołaniem zagłosował prawie cały klub Ruchu Palikota. "Za" głosowała marszałek Ewa Kopacz, która później przepraszała za pomyłkę.
Spośród 200 głosujących posłów PO przeciwko odwołaniu Nowickiej było 197, dwie osoby wstrzymały się od głosu (Beata Bublewicz i Marek Plura). Z 26 głosujących posłów PSL przeciwko odwołaniu Nowickiej było 20, za - 2 (Eugeniusz Kłopotek i Marek Sawicki), 4 osoby wstrzymały się od głosu. Wszyscy biorący udział w głosowaniu politycy SLD byli przeciwni odwołaniu wicemarszałek RP.
Za odwołaniem opowiedziała się natomiast większość klubu Ruchu Palikota: 39 spośród 42 głosujących posłów było "za". Troje posłów zagłosowało "przeciwko" - Anna Grodzka, Robert Biedroń i sama Nowicka.
Po głosowaniu Nowicka mówiła, że ostatnie tygodnie były dla niej ciężkie i czuje się potraktowana "instrumentalnie". Podkreśliła też, że wynika głosowania oraz wsparcie jakiego doświadczyła w ostatnim czasie dowodzą, że nie ma merytorycznych powodów by rezygnowała z funkcji wicemarszałka.
- Wysoka Izbo, chciałabym wszystkim podziękować za wsparcie i pomoc, którą od państwa uzyskałam - podkreśliła. Jak dodała, wynik głosowania traktuje jako "przejaw solidarności ponad partyjnymi podziałami". Pytana przez dziennikarzy, czy jest jeszcze w klubie RP, Nowicka odparła, że czeka na decyzję w tej sprawie. Zadeklarowała, że jest chętna do współpracy, jeżeli tego chciałby klub.
- Ale liczę się z tym, że oczywiście zapadnie decyzja o wyrzuceniu z klubu. Uważam, że to jest błąd, który będzie miał przede wszystkim wpływ raczej na Ruch Palikota, niż na mnie - podkreśliła Nowicka. Komentując głosowanie Palikot zapowiedział, że będzie rekomendował usunięcie Nowickiej z klubu Ruchu Palikota.
Ruch Palikota wycofał rekomendację dla Nowickiej na funkcji wicemarszałka oraz złożył wniosek o jej odwołanie po tym, gdy przyjęła nagrodę za rok 2012 w wysokości 40 tys. zł. Nagrody takie otrzymali wszyscy wicemarszałkowie, a także marszałek Sejmu Ewa Kopacz (45 tys. zł). Po medialnej burzy wszyscy zadeklarowali przekazanie nagród na cele społeczne.
Nowicka: Nie ma podstaw by składać rezygnację
Odrzucony projekt PiS
Po głosowaniu w sprawie Nowickiej posłowie odrzucili w piątkowym głosowaniu projekt uchwały autorstwa PiS, który zakładał zmniejszenie liczby wicemarszałków Sejmu z obecnych pięciu do czterech.
Wniosek PiS poparło 131 posłów, 308 było przeciw, a 3 wstrzymało się od głosu. Na początku kadencji Sejm przyjął uchwałę o pięciu wicemarszałkach.
Projekt uchwały ws. zmniejszenia liczby wicemarszałków przedstawiła wiceprezes PiS Beata Szydło. Jak oceniła, posłowie uczestniczą od kilku tygodni w "marnej burlesce" fundowanej przez klub Ruchu Palikota.
Szydło pytała, jak długo posłowie PO i PSL będą dawać "wodzić się za nos". Jak mówiła, w tym czasie, gdy trwa polityczna hucpa tysiące ludzi straciło pracę, bankrutują firmy, a UE zamroziła pieniądze na budowę dróg w Polsce. - Komu służą te polityczne harce, co mają przykryć? - pytała.
Beata Szydło: Uczestniczymy w marnej politycznej burlesce