- Są to sprawy międzynarodowe, a dobrze by było, żeby klasa polityczna miała jeden głos w tej sprawie. W tym przypadku mamy do czynienia z sąsiadem, a po drugie sąsiadem, który ma dużą Polonię. Myślę, że naszym najważniejszym celem w tym momencie powinno być dbanie o dobro Polaków, którzy żyją na Białorusi i nasze polskie interesy – stwierdził poseł Konfederacji.
- Idziemy tam silną ławą, idą: Janusz Korwin-Mikke, Grzegorz Braun, Robert Winnicki, Jakub Kulesza. Nas interesują przede wszystkim sprawy polskie, a sprawy białoruskie muszą przejść na drugi plan. Wszyscy oceniamy negatywnie reżim Łukaszenki, ale nie może to wpłynąć na dobry byt Polaków na Białorusi, jak również na nasze interesy narodowe – ocenił polityk Konfederacji.
Poseł wskazywał również na bezzasadność odezw do władz białoruskich.
- Takie odezwy nigdy nie są skuteczne, jeżeli nie ciągną za sobą akcji militarnej, a tej wiadomo, że przecież nie będzie. Chodźmy po ziemi, nie udawajmy, że my i UE to jest jakaś siła, która jest w stanie zmusić Łukaszenkę do ustąpienia, po prostu róbmy dobre interesy i dbajmy o dobro Polaków – apelował Dziambor.