Poseł Ruchu Palikota Robert Biedroń mówił o „historycznym momencie", a Krystyna Pawłowicz z PiS o „molestowaniu posłów". Takie były pierwsze komentarze do wystawy „Równi w Europie". Została odsłonięta w Sejmie 10 lipca i była eksponowana przez kilka dni. Na 20 planszach można było zobaczyć pary homoseksualne z Polski i innych państw europejskich. Fotografie z polskimi parami były czarno-białe, co miało symbolizować ich trudną sytuację.
Wystawa budziła kontrowersje, bo oprócz zdjęć przedstawiała postulaty środowisk gejowskich. W najbardziej oryginalny sposób postanowił zaprotestować poseł PiS Marek Suski. W Internecie zamieścił zdjęcie jednego z elementów wystawy, przeniesionego do sejmowej toalety dla niepełnosprawnych.
Czy sam wniósł tam zdjęcie? – Nie potwierdzam, nie zaprzeczam – mówi poseł.
Sprawa trafiła do Komisji Etyki Poselskiej. Wniosek skierowała marszałek Ewa Kopacz. – Zwróciła się z prośbą o rozpatrzenie, czy swoim zachowaniem poseł Marek Suski nie naruszył zasady dbałości o dobre imię Sejmu – informuje Kancelaria Sejmu.
Komisja Etyki sprawę zdążyła już rozpatrzyć.
Poseł napisał w blogu, że wystawa trafiła do WC „mimo obstawy straży marszałkowskiej"
– W toku dyskusji uznaliśmy, że to chłopięcy, głupi żart i nie będziemy zajmować się tym tematem – informuje szefowa komisji Elżbieta Witek z PiS.
Nie kończy to jednak dyskusji. Sam poseł zarzuca Ewie Kopacz „brak poczucia humoru" i „szukanie haków". Zaznacza, że zajął się wystawą, by podkreślić fakt, iż w tym samym czasie w mniej prestiżowym miejscu była eksponowana wystawa o zbrodni wołyńskiej. – Ściśnięto ją w przejściu podziemnym, by w holu głównym pokazać wystawę z obrzydliwymi zdjęciami obściskujących się panów – tłumaczy.
– Wystawa o związkach partnerskich po prostu została zgłoszona z dużo większym wyprzedzeniem – tłumaczy jeden z urzędników Kancelarii Sejmu.
„Żartem" Suskiego oburzona jest wicemarszałek Wanda Nowicka, która objęła patronatem wystawę o związkach partnerskich. – To, co zrobił, jest ohydne, obrzydliwe i głęboko nieetyczne. Wystawa o Wołyniu była eksponowana w dobrym miejscu, tuż obok sejmowej kaplicy. Podejrzewam, że nawet jeśli wystawy byłyby eksponowane odwrotnie, poseł mógłby zachować się tak samo – komentuje.
Suskiego broni za to Krystyna Pawłowicz z PiS. – Sama bym tak nie zrobiła – tłumaczy, choć zaznacza, że organizacje gejowskie same pracują na tego typu dowcipy. – Na paradach upubliczniają wulgarny styl, który może budzić właśnie takie skojarzenia.