Według Polsat News, chodzi o zasiadających w pięcioosobowym zarządzie województwa Annę Huk (Solidarna Polska) i Stanisława Kruczka (Porozumienie). Marszałek Władysław Ortyl miał już złożyć formalny wniosek w tej sprawie.
Najbliższa sesja podkarpackiego sejmiku zaplanowana jest na 28 września i prawdopodobnie wówczas rozpatrzony zostanie wniosek.
W sejmiku zasiada 25 radnych klubu PiS, 5 z Koalicji Obywatelskiej i 3 z PSL. Ewentualny rozpad koalicji i zmniejszenie klubu PiS o pięcioro radnych związanych z Solidarną Polską i Porozumieniem nie zmieni sytuacji politycznej w organie samorządu, Prawo i Sprawiedliwość zachowa większość.
Czytaj także: Czy Zjednoczona Prawica jeszcze istnieje? Głos wicerzecznika PiS
Do tarć w Zjednoczonej Prawicy doszło po tym, jak Solidarna Polska odrzuciła popierany przez PiS projekt tzw. ustawy covidowej, wedle którego naruszenie przepisów lub obowiązków służbowych przez osobę działającą na rzecz zapobiegania i zwalczania COVID-19 nie byłoby traktowane jak przestępstwo.
Z kolei po głosowaniu w sprawie nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt decyzją prezesa zawieszonych w prawach członków partii zostało 15 posłów Prawa i Sprawiedliwości, którzy nie poparli nowelizacji. Posłowie Solidarnej Polski zagłosowali przeciw ustawie, posłowie Porozumienia w większości wstrzymali się od głosu.
Prominentni politycy PiS mówią, że w takiej sytuacji koalicji Zjednoczonej Prawicy już nie ma.
Bez posłów Solidarnej Polski lub Porozumienia Prawo i Sprawiedliwość nie utrzyma większości w Sejmie. - Każdy wariant jest w tej chwili możliwy - i rząd mniejszościowy, i przyspieszone wybory - mówił rzecznik rządu Piotr Mueller.