Reklama

Tymochowicz będzie pozywał Palikota na raty

Jeszcze przed wyborami ?do europarlamentu Janusz Palikot może dostać pozew ?za poprzednią kampanię wyborczą.

Publikacja: 30.04.2014 02:00

Tymochowicz będzie pozywał Palikota na raty

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek jd Jerzy Dudek

W jednej z modnych knajp na warszawskim pl. Trzech Krzyży liderzy Twojego Ruchu Janusz Palikot i Andrzej Rozenek spotkali się przed kilkoma tygodniami z doradcą politycznym Piotrem Tymochowiczem.

Sytuacja była nietypowa, bo przed rokiem Tymochowicz złożył w warszawskim sądzie wezwanie do próby ugodowej. PR-owiec żąda od lidera Twojego Ruchu zapłaty 2,5 mln zł z odsetkami. Twierdzi, że spotykał się z Palikotem jeszcze w czasach, gdy ten był w PO. Miał mu pomóc przygotować koncepcję nowego ugrupowania, a potem m.in. doradzać i szkolić w kampanii przed wyborami parlamentarnymi w 2011 r.

Posiedzenie sądu w tej sprawie odbyło się w lutym tego roku i trwało trzy minuty. Palikot nawet nie podjął rozmów.

– Szlag mnie trafia, gdy w kampanii mówi o uczciwości w polityce. Dlatego nie odpuszczę, złożę pozew o wypłatę tych pieniędzy – odgraża się Tymochowicz.

Przekonuje „Rz", że podczas spotkania na pl. Trzech Krzyży chciał namówić Palikota do polubownego rozwiązania sprawy. Rozenek potwierdza, że pojawił się temat rozliczeń z poprzedniej kampanii, ale jego zdaniem rozmowy skupiły się na innym temacie.

Reklama
Reklama

– Tymochowicz przedstawił się jako emisariusz szefa SLD Leszka Millera. Tak napisał w esemesach. Ale Miller się potem tego wyparł. Palikot pytał go o to w Sejmie – zapewnia Rozenek.

Twierdzi, że Tymochowicz miał propozycję polityczną. – Nie wiem, czy to były jego pomysły, czy propozycje Millera, ale były absurdalne. Proponował zawieszenie broni, a w niektórych elementach współpracę podczas kampanii wyborczej – przekonuje.

Tymochowicz przyznaje, że został potraktowany jako wysłannik szefa SLD. – Mówiliśmy o tym, że lewica powinna być zjednoczona, ale Miller o tym nie wiedział. Chciałem zapytać Palikota, dlaczego nie pojawił się na sprawie ugodowej, a on przyprowadził Rozenka – mówi.

Przekonuje,  że w ciągu kilku dni ma się spotkać ze swoim adwokatem. Dlaczego do tej pory pozwu nie złożył?

– Od takiego roszczenia muszę wpłacić wadium w wysokości 100 tys. zł, a nie mam takiej sumy. Mam jednak pomysł, jak to ominąć – mówi Tymochowicz. Dlatego najpierw Palikot dostanie pozew na 200 tys. zł. Po ewentualnej wygranej miałyby być kolejne. – Jest tylko kłopot dla świadków, bo wtedy muszą się stawiać częściej – wskazuje PR-owiec.

A według niego tych, którzy słyszeli, jak Palikot obiecywał mu 500 tys. zł za przekroczenie progu wyborczego i 2,5 mln zł za ponad 10 proc. głosów, ma być kilkunastu. Co to za osoby? – Nie będę ułatwiał Palikotowi przygotowań do procesu – odpiera Tymochowicz.

Reklama
Reklama

O sprawie nie chce rozmawiać Palikot. – Są dziesiątki wypowiedzi Tymochowicza o tym, że wstąpił do mojej partii i pracuje za darmo po raz pierwszy w życiu – mówi lider Twojego Ruchu i kończy rozmowę.

– Nie pobierałem wynagrodzenia, bo podjąłem ryzyko. Zgodziłem się na zapłatę w przypadku osiągnięcia określonego wyniku – mówi Tymochowicz. Szacuje koszty własne na 300 tys. zł. Jego zdaniem do dziś Palikot korzysta z niektórych jego koncepcji.

Rozenek twierdzi jednak, że widział doradcę tylko na jednym spotkaniu podczas kampanii.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Kamila Gasiuk-Pihowicz: Energetyka w Unii przestała być sprawą technokratów, to teraz geopolityka
Polityka
Młodzi ludowcy rządzą w instytucie podległym ministrowi z PSL
Polityka
Sondaż „Rzeczpospolitej”: Czy marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty powinien się podać do dymisji?
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama