We wtorek premier Mateusz Morawiecki poinformował, że w zrekonstruowanym rządzie ministrem odpowiedzialnym za edukację i szkolnictwo wyższe zostanie Przemysław Czarnek.

Czarnek, poseł PiS, w czasie kampanii wyborczej przed wyborami prezydenckimi na antenie TVP stwierdził m.in. "Brońmy nas przed ideologią LGBT i skończmy słuchać tych idiotyzmów, o jakichś prawach człowieka czy jakiejś równości. Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym i skończmy wreszcie z tą dyskusją".

Poseł podkreślał potem, że miał na myśli osoby widoczne na fotografii, którą pokazywał. Zdjęcie wykonano w Los Angeles w zeszłym roku. - Na zdjęciu widać wyraźnie obrzydliwe sceny z centrum tego miasta – człowiek roznegliżowany, z widocznymi genitaliami, popija drinka w barze gejowskim na ulicy - wyjaśniał. - I stwierdziłem, że to nie są ludzie normalni - dodał.

Reuters komentując doniesienia o wejściu Czarnka do rządu stwierdził, iż jest to dowód na dalszy skręt rządu PiS w prawo.

Stanecka-Morawska mówiąc o nominacji dla Czarnka nazwała polityka PiS "homofobem" i "człowiekiem, który mówił, że społeczność LGBT to nie ludzie".

Wicemarszałek Sejmu dodała, że nowy minister edukacji "w zasadzie nie szanuje podstawowych wartości UE".

- Myśleliśmy, że po pani (Annie) Zalewskiej (była szefowa MEN, obecnie europoseł) już nie może być gorzej w edukacji i nauce. Okazuje się, że może być - stwierdziła polityk Lewicy.

Stanecka-Morawska stwierdziła też, ze w wyniku "nagonki homofobicznej" samobójstwo popełniła w ostatnim czasie 12-latka. Zdaniem wicemarszałek Senatu to właśnie Czarnek "jest też odpowiedzialny za tę nagonkę".