Wniosek o odwołanie Barley ma związek z wypowiedzą wiceprzewodniczącej PE na temat "zagłodzenia Polski i Węgier".

Takie sformułowanie zawarto na stronie internetowej radia Deutschlandfunk w informacji opisującej wypowiedź wiceprzewodniczącej.

W wyniku protestów oburzonych polskich polityków, m.in.  Michała Dworczyka czy Antoniego Macierewicz,  stacja sprostowała zawartą na swojej stronie informację, wyjaśniając, że słowa Barley dotyczyły wyłącznie Węgier.

Czytaj także

Czy Niemcy chcą rzeczywiście głodzić Polaków, czyli z dziennika manipulacji

Że tak było w rzeczywistości, poświadczył szef działu zagranicznego "Rzeczpospolitej" Jerzy Haszczyński.

Już po sprostowaniu przez stację błędu, swoje oburzenie wyraził m.in. premier Mateusz Morawiecki, który w rozmowie z wPolityce.pl  stwierdził, że słowa Barley to dyplomatyczny skandal, który nigdy nie powinien się zdarzyć i że należy go potępić.

Prawo i Sprawiedliwość, mimo sprostowania słów wiceprzewodniczącej PE, na najbliższym posiedzeniu kierownictwa Parlamentu Europejskiego zamierza złożyć wniosek o odwołanie niemieckiej polityk ze stanowiska.