W 2011 roku Ruch Palikota z 41 posłami tworzył trzecią siłę w Sejmie. Kancelaria Sejmu przyznała mu pomieszczenia m.in. w reprezentacyjnym korytarzu, w którym gabinety mają też marszałek i jego zastępcy. Dziś Twój Ruch ma tylko 16 posłów i powinien zwolnić część pomieszczeń. Jeszcze do tego nie doszło, choć mija miesiąc od rozpadu klubu, który opuściło 12 posłów.
Powód? Toczy się w tej sprawie spór między Twoim Ruchem a SLD, który ma 31-osobowy klub. Trzecią siłą w Sejmie jest co prawda liczące 32 posłów PSL, jednak ono nie zgłasza pretensji do gabinetów partii Janusza Palikota.
Oficjalnie politycy twierdzą, że problemu nie ma.
– Te wszystkie pokoje są podobne. Nie mamy żadnych sugestii, przyjmiemy każdą propozycję – zapewnia Dariusz Joński, rzecznik partii SLD.
Jednak co innego politycy mówią nieoficjalnie. Z ich relacji wynika, że kością niezgody jest... niewielka toaleta.
Klozecik przynależy do obecnego gabinetu dyrektora Klubu Twojego Ruchu Karola Jenego. Ma około 2 mkw., a oprócz sedesu za niewielkim przepierzeniem znajduje się w nim umywalka. Posiadaczami ubikacji chciałyby zostać oba kluby, bo mimo małego metrażu jest ona oznaką prestiżu. ?W Sejmie własne toalety mają tylko marszałek Radosław Sikorski i wicemarszałkowie.
Oba kluby przedstawiły sejmowym urzędnikom propozycje zakładające pozyskanie gabinetu z ubikacją. Partii Palikota nie przeszkadza nawet to, że w faworyzowanym przez nią wariancie jej pomieszczenia przestałyby sąsiadować z gabinetem współpracującej z TR wicemarszałek Wandy Nowickiej. Klinem wszedłby między nie SLD.
W celu załagodzenia sporu Prezydium Sejmu wyznaczyło mediatora, którym został wicemarszałek z PSL Eugeniusz Grzeszczak. – Rzeczywiście prowadzi on negocjacje, choć w praktyce jeszcze nie usiedliśmy wspólnie do stołu – mówi rzecznik Twojego Ruchu Andrzej Rozenek.
Czy Grzeszczakowi uda się rozwiązać konflikt? Biorąc pod uwagę temperaturę innych gabinetowych sporów w Sejmie, przed wicemarszałkiem trudne zadanie.
Najgłośniejsza kłótnia wybuchła w 2011 roku, gdy swoich pomieszczeń klubowi Janusza Palikota nie chciał przekazać SLD. Doszło nawet do zarejestrowanej przez kamery utarczki między związanym wówczas z SLD Ryszardem Kaliszem i Andrzejem Rozenkiem z Ruchu Palikota. O gabinety spierała się też PO z PiS, a ten drugi klub zrezygnował z części pomieszczeń.
Tym razem rozwiązanie konfliktu może być jeszcze trudniejsze, bo pretensje do pomieszczeń po Twoim Ruchu zgłasza też 11-osobowe Koło Bezpieczeństwo i Gospodarka, tworzone przez uciekinierów od Palikota. Sejmowi urzędnicy zaproponowali im pokoje w hotelu sejmowym, jednak posłowie BiG tego nie akceptują.
– Tak duża odległość od sali plenarnej uniemożliwiłaby nam normalną pracę – mówi poseł BiG Wojciech Penkalski. – Na razie funkcjonujemy na tzw. kartonach. Jeśli to się szybko nie zmieni, w ramach protestu rozbijemy w Sejmie namiot – zapowiada.
Żadnemu z klubów nie przeszkadza, że gabinet z toaletą uchodzi za pechowy. W ostatnich latach zajmowały go partie, które poniosły później wyborczą klęskę: Unia Wolności, Unia Pracy, Samoobrona i SdPl. „Przełamanie klątwy" zapowiadał Janusz Palikot. Teraz być może sam będzie musiał wyprowadzić się z gabinetu.