Podczas ostatniego weekendu w Prawie i Sprawiedliwości zapadły ważne decyzje. Po pierwsze - wybrano władze partii, po drugie - PiS podjęło uchwałę o walce z nepotyzmem.

Przyjęta przez PiS uchwała zakazuje zajmowania intratnych stanowisk w spółkach skarbu państwa przez członków rodzin polityków Prawa i Sprawiedliwości.

Uchwała zastrzega jednak pewne wyjątki - zakaz nie dotyczy osób, które już zajmują te stanowiska lub zajmują je "ze względu na swoje kompetencje, doświadczenie zawodowe i jednocześnie doszło do nadzwyczajnej sytuacji życiowej".

Podczas weekendowego zjazdu PiS wybrało również swoje władze. Zgodnie z przewidywaniami prezesem pozostał Jarosław Kaczyński. Sekretarzem partii z kolei został Krzysztof Sobolewski, dotychczasowy przewodniczący Komitetu Wykonawczego.

Jeszcze w maju zona Sobolewskiego zasiadała w radach nadzorczych spółek Orlen Paliwa, Anwil (Grupa Orlen) i Port lotniczy Szczecin-Goleniów im. NSZZ Solidarność. Sam polityk twierdził, że jego żona jest osobą niezależną i ambitną, a o tym, gdzie pracuje, Sobolewski "dowiaduje się ostatni".

W ostatnią niedzielę Sobolewski poinformował, że jego żona "nie zasiada w żadnej radzie nadzorczej".

To własnie wybór Krzysztofa Sobolewskiego na stanowisko sekretarza generalnego PiS  był przyczyna rezygnacji senatora Marka Martynowskiego  z przewodniczenia grupie senackiej w klubie parlamentarnym PiS.

W rozmowie z Interią Martynowski wyjaśnił, że uważa Sobolewskiego za "twarz nepotyzmu PiS" i "głęboko się nie zgadza z tym wyborem".

Senator nie opuści ani klubu parlamentarnego PiS ani samego ugrupowania, jako lojalny członek PiS. Komentować swojej decyzji jednak już więcej nie będzie.