W piątek Anna Korwin-Piotrowska, jedna z pięciorga nowych sędziów TK, których prezydent Karol Nawrocki nie zaprosił na ślubowanie do Pałacu Prezydenckiego i którzy ślubowali w Sejmie, wydała – jako sędzia z najdłuższym stażem orzeczniczym – zarządzenie o zawieszeniu w czynnościach prezesa Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Tego samego dnia prokurator generalny, minister sprawiedliwości Waldemar Żurek skierował do TK pięć wniosków: cztery dotyczą immunitetu Święczkowskiego, piąty Sochańskiego.

Politycy opozycji nie uznają tej decyzji. W nocy do budynku TK wszedł prezydent Nawrocki, który następnie w sobotę przeprowadził konsultacje z liderami większości ugrupowań parlamentarnych. Święczkowski wydał własne zarządzenie, dające pracownikom wolne od 3 do 6 listopada. Z kolei Korwin-Piotrowska zwołała na wtorek Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK.

Czytaj więcej

Co się dzieje w Trybunale Konstytucyjnym? Wyjaśniamy

– Widzę w tym niewątpliwie głęboki kryzys – nie tylko samej instytucji Trybunału Konstytucyjnego, ale również porażkę polskiej demokracji w wyniku działań, które od 2016 r. przekształcały Trybunał w oręż partii rządzącej. To jest porażka demokracji – ocenił w rozmowie z Wprost.pl Bronisław Komorowski. Zaznaczył, że dopatruje się w tym „jakiejś szansy na przesilenie”. – Tak jak w każdej chorobie, przychodzi moment przełomowy, przy czym nie wiem, czym się ono (przesilenie – red.) skończy. Mam nadzieję, że nie zgonem pacjenta, tylko ozdrowieniem – choćby częściowym i na określony czas – stwierdził. 

Bronisław Komorowski: Sabotaż polityczny Karola Nawrockiego

Zdaniem byłego prezydenta RP, działania w Trybunale są „obarczone poważnym ryzykiem”, jednocześnie jest w tym „pewne istotne uzasadnienie ze względu na wieloletni, pogłębiający się z miesiąca na miesiąc kryzys”. – Wynika on z odmawiania pracy sędziom wybranym przez Sejm oraz odmowy przyjęcia od nich przysięgi sędziowskiej przez prezydenta Nawrockiego. Trudno tolerować ten stan i godzić się z faktem, że państwo jest bezradne w obliczu tego rodzaju sabotażu politycznego – zauważył. 

Komorowski skrytykował nocne wejście Karola Nawrockiego do siedziby TK. Według niego działania obecnej głowy państwa „można uznać za zabieg mający na celu pokazanie jego aktywności w tej kwestii i zwrócenie uwagi na jego stanowisko”. – Jednak sam udział prezydenta w przepychance jest w mojej ocenie po prostu żenujący, a po drugie – kompletnie niezrozumiały od strony politycznej. Nie wiem, po co pan prezydent tam przyjechał, skoro po przepychance wypowiedział tylko parę słów do obecnych sędziów, a potem poszedł na parę godzin na górę do gabinetu, jak rozumiem, prezesa Święczkowskiego, w otoczeniu nikomu nieznanych urzędników – mówił. 

Komorowski: Nawrocki nie bardzo spełniał rolę strażnika konstytucji. Chce udawać strażnika TK

– Dla mnie to kompletnie niezrozumiałe, po co to było – dodał były prezydent. – Jeśli wydaje mi się, że pan prezydent nie bardzo do tej pory spełniał rolę strażnika konstytucji, to rozumiem, że chce teraz udawać strażnika Trybunału Konstytucyjnego – ocenił Komorowski. 

Czytaj więcej

Paweł Kapusta: Święto zmarłej demokracji, czyli jak leczyć Trybunał kordonem i pałą

– Rolą prezydenta byłoby zaproponowanie kompromisu mającego szansę na szeroką akceptację, ale prezydent stał się w tej chwili stroną konfliktu, a nie czynnikiem bezstronnym. Nie widzę po jego stronie ani takiej chęci, ani możliwości – podsumował były prezydent.