- Jeśli to było celowe działanie to jest to działanie perfidne i złe. Mam nadzieję, że to był przypadek - mówił Kukiz o momencie wydania przez TK wyroku ws. legalności aborcji w przypadku stwierdzenia wady płodu.

- Nie wolno dla osiągnięcia jakichkolwiek celów politycznych ryzykować zdrowia i życia Polaków - dodał Kukiz.

Poseł podkreślał, że w związku z wyrokiem TK "tworzą się duże zgromadzenia, ludzie są blisko siebie" czego efekty "zobaczymy wkrótce". Dodał jednak, że gdyby nie sytuacja rodzinna, która sprawia, że nie może on brać udziału w zgromadzeniach, dołączyłby do protestów "choć nie do tych protestujących", którzy zakłócają msze w kościołach.

- Absolutnie rozumiem tych ludzi, którzy protestują - nawet nie jako polityk, ale jako ojciec trzech córek, mąż, czyli człowiek otoczony czterema kobietami. Ten wyrok jest wyrokiem skandalicznym, ruszanie tej sprawy w tym czasie jest skandaliczne. Ale znajmy granice, zostawmy kościoły w spokoju - apelował Kukiz.

- Z całą pewnością powinno być zasięgnięcie opinii obywateli o tym czy każda absolutnie ciąża powinna być pod ochroną, choćby po to, aby miała ona chociażby wpływ na orzeczenie TK - dodał poseł.

Lider Kukiz'15 podkreślił, że to nie partie polityczne, nie Sejm, nie TK, nie prezydent, nie Senat stoją na czele. - Właścicielem Polski są Polacy - dodał.