Prezydent Brazylii Luiz Inacio Lula da Silva oświadczył w niedzielę, że z powodu zatrzymania części autobusów w zajezdniach w kilku miastach wyborcy nie mogą dotrzeć do lokali i oddać głosu w trwającej drugiej turze wyborów prezydenckich – przekazała agencja AFP. – Zwracamy się do Sądu Najwyższego o wydłużenie godzin pracy lokali wyborczych dla osób, którym uniemożliwiono głosowanie z powodu tych utrudnień – mówił Lula, który w wyborach mierzy się z konserwatywnym Flávio Bolsonaro.

Lula powiedział, że 40 proc. autobusów w São Paulo nie mogło wyjechać na ulice. – Nigdy wcześniej nie narzekałem na nic w żadnych wyborach. Niezależnie od tego, czy wygram, czy przegram, po prostu to zaakceptuję i przygotuję się na następne (głosowanie). Ale tym razem dzieje się coś obrzydliwego – powiedział Lula. – Nikt nie powinien rezygnować z głosowania tylko dlatego, że jakiś łajdak, właściciel firmy albo skorumpowany, przestępczy burmistrz próbował uniemożliwić ludziom oddanie głosu – oświadczył.

Lula wystąpił z apelem o przedłużenie głosowania w dziewięciu stanach. Wnioskował o to także sztab Bolsonaro – jak podaje agencja Reutera, prosił on o wydłużenie pracy lokali wyborczych w trzech stanach, argumentując to niesprzyjającymi warunkami pogodowymi. 

Sąd w położonym w północno-wschodniej części kraju stanie Bahia nakazał aresztowanie sekretarza ds. mobilności Salvadoru w związku z podejrzeniem wydania polecenia ograniczenia liczby kursujących autobusów miejskich. Salvador jest bastionem wyborczym Luli, jednak prawicowy burmistrz miasta Bruno Reis poparł Flávia Bolsonaro. Reis powiedział wcześniej dziennikowi „Folha de S.Paulo”, że 75 autobusów zostało tymczasowo wycofanych z ruchu z powodu nieprawidłowości związanych z wyborami. Wyjaśnił, że pracownicy umieścili na pojazdach naklejki wyborcze promujące Lulę. Jak dodał, autobusy wznowiły kursowanie po rozwiązaniu problemu.

Głosowanie w Brazylii będzie trwało dłużej

Ostatecznie głosowanie w odbywającej się w niedzielę drugiej turze wyborów prezydenckich w Brazylii zostało przedłużone o dwie godziny w całym kraju – poinformował dziennik „Estado de São Paulo”, cytując decyzję sędziego Najwyższego Trybunału Wyborczego (TSE) Cristiano Zanina.

Wcześniej dziennik „New York Times” przekazał, że rozważa to prezes tego organu, Kassio Nunes Marques. W doniesieniach mowa była jednak jedynie o Salvadorze, dużym mieście na północnym wschodzie kraju.

W 2022 r. Alexandre de Moraes – ówczesny prezes TSE – odrzucił podobny wniosek, uznając, że wydłużenie głosowania grozi podsyceniem oskarżeń o oszustwo ze strony zwolenników starającego się o reelekcję prezydenta Jaira Bolsonaro. Flávio Bolsonaro to jego syn. 

Według danych Najwyższego Trybunału Wyborczego (TSE), po przeliczeniu 0,25 proc. głosów Luiz Inácio Lula da Silva uzyskał 57,66 proc. ważnych głosów, podczas gdy jego rywal, Flávio Bolsonaro, zdobył ich 42,34 proc. Później jednak – ze względu na wydłużenie czasu głosowania – tymczasowo wstrzymano liczenie głosów. Podkreślono przy tym, że to za mała liczba głosów, by na jej podstawie można było określić tendencję wyborczą w skali całego kraju.

Foto: eleicoes.correiobraziliense.com.br

Trwają wybory prezydenckie w Brazylii. Głosowanie kluczowe dla politycznej mapy regionu

Wybory w Brazylii uznawane są za jedne z najważniejszych na świecie w tym roku i kluczowe dla politycznej mapy regionu. Obaj kandydaci prezentują bardzo odmienną wizję polityki gospodarczej, społecznej i zagranicznej. Od wyniku głosowania zależeć będzie współpraca kraju z USA, Chinami i Europą oraz ochrona Puszczy Amazońskiej.

Co mówią sondaże?

Seria ostatnich sondaży opublikowanych w sobotę wykazała, że przed niedzielną drugą turą wyborów Bolsonaro i Lula mają niemal identyczne poparcie, przy czym w większości badań Bolsonaro utrzymuje niewielką przewagę.

SONDAŻ CNT/MDA

Bolsonaro – 46,3 proc., Lula – 45,0 proc. (margines błędu wynosi 2,2 punktu procentowego).

SONDAŻ DATAFOLHA

Bolsonaro – 48 proc., Lula – 47 proc. (margines błędu wynosi 2 punkty procentowe).

SONDAŻ QUAEST

Bolsonaro – 46 proc., Lula – 45 proc. (margines błędu wynosi 2 punkty procentowe).

SONDAŻ ATLASINTEL/BLOOMBERG

Bolsonaro – 49,9 proc., Lula – 48,4 proc. (margines błędu wynosi 1 punkt procentowy).

SONDAŻ BTG/NEXUS

Bolsonaro – 47,0 proc., Lula – 46,0 proc. (margines błędu wynosi 2,2 punktu procentowego).

Miliony obywateli przy urnach. Co było najważniejsze dla wyborców?

Uprawnionych do udziału w wyborach jest ponad 158 mln obywateli, w tym prawie milion Brazylijczyków przebywających za granicą. Głosowanie dla piśmiennych osób w wieku 18-70 lat było obowiązkowe.

Sondaże wskazywały, że faworytem jest Bolsonaro, ale jego przewaga nad Lulą w ostatnich tygodniach zmniejszyła się. W ostatnich badaniach nie przekraczała 2 proc. i mieściła się w granicach błędu statystycznego.

W pierwszej turze Bolsonaro otrzymał 47 proc., a Lula – 45 proc. głosów. Około 21 proc. uprawnionych, czyli 33 mln osób, nie zagłosowało, co, zdaniem komentatorów, odzwierciedla głęboką polaryzację polityczną kraju.

Największym zmartwieniem Brazylijczyków przed wyborami były brutalna przestępczość i bezpieczeństwo publiczne. Na kolejnych miejscach znalazły się służba zdrowia, gospodarka i koszty życia, a także korupcja i wyzwania związane z edukacją – wynika z sondaży.

Czytaj więcej

Wybory w Brazylii. Ich stawką jest przyszłość „zielonych płuc Ziemi”

Organizacja głosowania i liczenie głosów w Brazylii

Lokale wyborcze – od bogatych metropolii na południu kraju po trudno dostępne wsie społeczności rdzennych w Amazonii – zostały otwarte o godz. 8.00 i miały być czynne do godz. 17.00 czasu stołecznego (w godz. 12-21 w Polsce).

Do niektórych miejscowości elektroniczne maszyny do głosowania trzeba było dostarczyć łodziami.

Wybory prezydenckie w Brazylii w liczbach

- Ponad 158,7 mln osób jest uprawnionych do głosowania, co stanowi około 74 proc. populacji kraju.

- Aby zapobiegać oszustwom wyborczym, wyborcy są identyfikowani m.in. na podstawie danych biometrycznych. Około 89 proc. uprawnionych do głosowania zarejestrowało swoje odciski palców.

- Według Najwyższego Sądu Wyborczego w pierwszej turze wyborów zagłosowało około 79 proc. uprawnionych.

- Ponad 900 tys. wyborców mieszka poza Brazylią, co oznacza wzrost o ponad 30 proc. w porównaniu z wyborami w 2022 roku.

- Równolegle z drugą turą wyborów prezydenckich odbywa się również sześć wyborów na stanowiska gubernatorów.

- Siedem międzynarodowych misji obserwacyjnych ponownie będzie monitorować przebieg wyborów, podobnie jak podczas pierwszej tury głosowania.

Dzięki elektronicznemu systemowi liczenie głosów może rozpocząć się krótko po zamknięciu lokali. Wyniki będą na bieżąco aktualizowane na stronie internetowej. W pierwszej turze rozstrzygnięcie ogłoszono około czterech godzin po zakończeniu głosowania.

Czytaj więcej

Wybory pod znakiem kradzieży telefonów. W Brazylii trwa kampania wyborcza

Program wyborczy Luli da Silvy. Jakie zmiany proponuje obecny prezydent?

80-letni Lula proponuje kontynuację obecnej polityki państwa, w tym popularnych programów zapomóg socjalnych. W polityce zagranicznej jego rząd stara się utrzymywać niezależność od wpływów USA i Chin poprzez współpracę z obiema stronami oraz współpracę wielostronną, na przykład w grupie BRICS.

Rządowi Luli udało się ograniczyć bezrobocie i zmniejszyć nierówności społeczne, ale na jego niekorzyść działają rosnące koszty życia i działalność coraz potężniejszych zorganizowanych grup przestępczych. Za jego prezydentury spadło tempo wylesiania Puszczy Amazońskiej, choć obecny prezydent promuje też zwiększanie wydobycia ropy naftowej.

Czytaj więcej

Przed II turą wyborów w Brazylii niemal remis w sondażu. Donald Trump grozi Iranowi

Kim jest Flávio Bolsonaro i jakie ma obietnice wyborcze?

45-letni Flávio Bolsonaro, sojusznik ideologiczny prezydenta USA Donalda Trumpa, zapowiada twardą rozprawę z przestępczością, obniżanie podatków, uszczuplenie administracji publicznej i inne probiznesowe reformy, a jednocześnie utrzymanie zapomóg socjalnych. Chce zacieśnić relacje ze Stanami Zjednoczonymi i współpracować z nimi w zwalczaniu gangów.

Flávio dąży również do uwolnienia z aresztu domowego swojego ojca Jaira, skazanego na 27 lat pozbawienia wolności za próbę zamachu stanu po przegranych z Lulą wyborach z 2022 r. Chce też zmienić konstytucję, aby „ponownie zdemokratyzować” Brazylię oraz usunąć z Sądu Najwyższego sędziów, których uznaje za przeciwników politycznych.

Jego zwycięstwo oznaczałoby powrót do władzy prawicowo-populistycznego ruchu, stworzonego przez jego ojca. Byłoby też radykalnym zwrotem na prawo w polityce największego kraju Ameryki Łacińskiej. Brazylia dołączyłaby do rosnącego grona państw regionu, w których władzę przejmuje prawica sympatyzująca z Trumpem.