„Donald Tusk stoi przed dylematem, który powinien być ostrzeżeniem dla wszystkich demokratów w Europie. Kto nie przeciwstawi się w porę wszelkimi legalnymi środkami wrogom demokracji i konstytucji, ten w końcu stanie przed twierdzą z podniesionymi mostami zwodzonymi” – ocenia „Sueddeutsche Zeitung” pisząc o sytuacji w TK.
„Sueddeutsche Zeitung”: Przywracając praworządność Donald Tusk nie może przestrzegać reguł
W ocenie niemieckiego dziennika polski premier stoi przed „nierozwiązywalnym zadaniem”. „Przywracając praworządność Tusk nie zawsze może przestrzegać reguł” - czytamy w „SZ” w kontekście sporu o TK w Polsce.
Czytaj więcej
Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski przekazał rzecznikowi dyscyplinarnemu oświadczenie ośmiorga sędziów wybranych przez Sejm obecn...
„Sueddeutsche Zeitung” przypomina, że zdaniem Trybunału Sprawiedliwości UE polski Trybunał Konstytucyjny nie jest „ani niezależny, ani bezstronny”. „Poprzedni rząd, kierowany przez prawicowo-narodową partię PiS, zdegradował TK do roli swojego politycznego organu wykonawczego” – ocenił dziennik.
Niemiecki dziennik o wyborze Macieja Berka: Z moralnego punktu widzenia można mieć wątpliwości
Jednocześnie – według „SZ” - „rząd Tuska stoi przed nierozwiązywalnym zdaniem zakończenia nielegalnego stanu legalnymi metodami” . Dodaje, że prezydent Karol Nawrocki oraz prezes Trybunału Bogdan Święczkowski utrudniają podjęcie pracy przez ośmioro wybranych przez Sejm sędziów. W materiale czytamy też, że przeciwnicy obecnego rządu i Donalda Tuska protestują przed siedzibą Trybunału, zarzucając premierowi, że jako kandydata na sędziego wystawił swojego bliskiego współpracownika, Macieja Berka. „Z moralnego punktu widzenia można mieć wątpliwości co do postępowania (Tuska), ale wybór odbył się zgodnie z prawem” – ocenia „SZ”.
„Tusk stoi naprzeciw prezydenta oraz częściowo skrajnie prawicowej opozycji, której nie interesują ani bezstronność, ani prawo obowiązujące w UE, a najmniej prawda” – podsumowuje niemiecki dziennik. „Tusk może już tylko zapobiec temu, żeby pozostała część (Polaków) nie straciła zaufania do demokracji. Ale oni chcą szachów” – podsumowuje.