Marszałek Sejmu i lider Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty opublikował w poniedziałek wieczorem nagranie na platformie X, w którym stwierdził, że „wszyscy jesteśmy przerażeni tym, co się dzieje w szkołach” oraz „wszyscy jesteśmy przerażeni hejtem w internecie”. Jak zaznaczył, przyjęta w zeszły czwartek przez Sejm ustawa o blokowaniu nielegalnych treści w internecie „daje bezpieczeństwo naszym dzieciom i wnukom”.

– Chciałem zaapelować do pana (Przemysława) Czarnka, do pana (Karola) Nawrockiego – nie mówcie, że ta ustawa ogranicza wolność. Ta ustawa ogranicza złe rzeczy, ogranicza głupotę – wskazał Włodzimierz Czarzasty.

Czytaj więcej

We wtorek w „Rz” rozmowa z Karolem Nawrockim. „Konfederację Brauna traktować jako obecną w polityce”

– Panie Prezydencie – ma pan dzieci, ja też mam dzieci, ja mam też wnuczkę. Myślę, że w imię pana dzieci, moich dzieci, ale przede wszystkim w imię dzieci wszystkich Polek i Polaków, i bezpieczeństwa młodego pokolenia, powinien pan tę ustawę podpisać i powinien pan stanąć razem z nami po dobrej stronie światła – podkreślił.

Marszałek Sejmu dodał, że „trzeba o nasze dzieci walczyć” i w sprawie tej „nie ma co kluczyć, nie ma co się kłócić”. – Zróbmy coś wspólnie, może pierwszy raz, ale sprawa jest tego warta – zaznaczył.

Blokowanie nielegalnych treści w internecie. Karol Nawrocki zawetował ustawę

Projekt nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz innych aktów prawnych przygotowało Ministerstwo Cyfryzacji. Jego głównym założeniem jest stworzenie procedury umożliwiającej szybkie wydawanie nakazów ograniczających dostęp do materiałów publikowanych w internecie, które naruszają obowiązujące prawo. Jednocześnie przepisy mają szanować prawa użytkowników sieci.

Nowelizacja jest odpowiedzią na styczniowe weto prezydenta Karola Nawrockiego do pierwszej wersji nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Decyzja głowy państwa uniemożliwiła wówczas wdrożenie unijnego aktu o usługach cyfrowych (DSA), obowiązującego w państwach członkowskich od ponad dwóch lat. Brak implementacji tych przepisów może skutkować wysokimi karami finansowymi dla Polski ze strony Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Zgodnie z nowelizacją sądy i właściwe organy będą mogły wydawać decyzje nakazujące ograniczenie dostępu do treści łamiących prawo. Dotyczy to między innymi materiałów związanych z przestępstwami, mową nienawiści czy oszustwami internetowymi.

Czytaj więcej

Klaudia Rosińska: Smartfon w dłoni, panika w głowie. Wyłącz wtyczkę, zanim wykończą cię rosyjskie operacje psychologiczne

Obowiązek realizacji takich nakazów spocznie na dostawcach usług internetowych, w tym operatorach platform cyfrowych. Jednocześnie osoby, których publikacje zostaną zablokowane, będą mogły ubiegać się o przywrócenie dostępu, jeśli uznają, że doszło do pomyłki. Przed skierowaniem sprawy do właściwego organu konieczne będzie jednak skorzystanie z procedury zgłaszania treści udostępnianej przez dostawcę usługi.

Rejestr stron internetowych wykorzystywanych do rozpowszechniania nielegalnych materiałów ma prowadzić prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Od decyzji nakazujących ograniczenia dostępu do nielegalnych treści będzie można odwołać się do sądu powszechnego, który sprawdzi, czy dana treść rzeczywiście narusza prawo. Dlatego też nakazy nie będą wykonywane automatycznie – przed możliwością ich zakwestionowania w sądzie.

W szczególnie pilnych przypadkach decyzjom organów może być nadany rygor natychmiastowej wykonalności. Prokuratorzy, Policja, Krajowa Administracja Skarbowa oraz Straż Graniczna będą mogli występować o szybkie blokowanie treści naruszających prawo, w tym związanych z wykorzystywaniem seksualnym dzieci, kradzieżą tożsamości, oszustwami czy naruszeniami praw autorskich.

Rząd wskazuje na potrzebę ochrony dzieci i nauczycieli

Do kwestii przeciwdziałania nielegalnym treściom w internecie odniósł się w czwartek premier Donald Tusk. Podczas narady rządowej zorganizowanej w związku z ostatnimi atakami w szkołach wskazał na potrzebę wprowadzenia przepisów umożliwiających państwu szybkie blokowanie mowy nienawiści w sieci. Jak zaznaczył, takie rozwiązania mają pomóc w ochronie dzieci, uczniów i nauczycieli.

Przed głosowaniem nad całością nowelizacji w Sejmie głos zabrał również szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki. – Pan premier, mówiąc dzisiaj, próbując powiązać prezydenta z tą sprawą, mówił o hejcie w internecie, mówił o tym, że trzeba zatrzymywać te wszystkie niepożądane treści. Tak, trzeba zatrzymywać, ale trzeba także zachować tę kwestię, która jest fundamentem demokracji, a więc wolność słowa – wskazał.

Bogucki zaznaczył, że możliwe jest pogodzenie obu tych celów. – Nie warto ani opozycji, ani prezydenta przypierać do muru pod wpływem jednego czy drugiego tragicznego wydarzenia, które powinno nas połączyć po to, żeby rozgrywać to politycznie. I jest możliwość takich rozwiązań, tylko trzeba współpracować – dodał.

Szef Kancelarii Prezydenta stwierdził, że procedowany projekt niewiele różni się od ustawy, która została zawetowana. Jednocześnie zapewnił, że jeśli zostaną przygotowane odpowiednie przepisy, głowa państwa je podpisze.