Tusk nawiązał do poniedziałkowego uderzenia rosyjskiego drona w pobliżu przejścia granicznego w Dorohusku (dron uderzył po ukraińskiej stronie granicy).
W poniedziałek rosyjski dron uderzył 2 km od polskiej granicy
28 września mieszkańcy Lubelszczyzny, a także Podkarpacia otrzymali trzy alerty RCB związane z rosyjskimi atakami na zachodnią Ukrainę. W związku z atakami poderwano lotnictwo, a na Lubelszczyźnie zawyły syreny alarmowe.
Rosyjski dron odrzutowy Gierań-5
Z informacji przekazywanych przez wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza wynika, że dron odrzutowy Gierań-5 uderzył ok. 2 km od przejścia granicznego w Dorohusku. Drony odrzutowe, w odróżnieniu od starszych dronów-kamikadze, poruszają się ze znacznie większą prędkością (ok. 600 km na godzinę).
Rejon przejścia granicznego w Dorohusku był już celem rosyjskiego ataku z 13 września – wówczas dron uderzył w lokomotywę pociągu pasażerskiego Kijów-Warszawa stojącego na stacji po ukraińskiej stronie granicy. Dron atakował też wówczas stację benzynową w pobliżu granicy z Polską.
Donald Tusk: Agresywne działania Rosji coraz bliżej granicy Polski
– Każdej nocy czy każdej doby wielokrotnie musimy podrywać nasze lotnictwo, ponieważ ataki Rosji w pobliżu polskiej granicy, właśnie na przejścia graniczne i na infrastrukturę w pobliżu granicy, nabrały już charakteru permanentnego – stwierdził Tusk.
Czytaj więcej
Jedna osoba zginęła, a siedem zostało rannych po tym jak w środę rano rosyjskie drony odrzutowe zaatakowały m.in. dwie stacje benzynowe w Kijowie.
Premier zapewnił, że zarówno rząd, jak i służby są „bardzo skoncentrowane, by nic złego nie zdarzyło się po polskiej stronie”. Ostrzegł też, że przed nami są „bardzo wymagające tygodnie i miesiące związane z coraz bardziej agresywną postawą Rosji wobec Ukrainy”.
– I niestety te agresywne działania Rosji wobec Ukrainy są coraz bliższe naszej granicy – dodał.
Jednocześnie Tusk zwrócił uwagę, że przy atakach Rosji na zachodnią Ukrainę współpraca ze stroną ukraińską układa się bardzo dobrze. – Możemy liczyć, tak jak było tej nocy, na natychmiastowe informowanie, na działania Ukraińców, którzy starają się nie tylko informować, że coś leci w stronę Polski, ale też likwidować to zagrożenie jeszcze nad Ukrainą – stwierdził premier.