W przyjętej w czwartek rezolucji Parlament Europejski przypomniał, że ochrona granic zewnętrznych UE stanowi wspólną odpowiedzialność państw członkowskich oraz że brak zdecydowanych działań podważa integralność całej strefy Schengen.

Europarlament dostrzegł „wysiłki podejmowane przez państwa dotknięte zjawiskiem instrumentalizacji migracji – w tym Finlandię, Litwę, Łotwę, Estonię, Grecję i Polskę – oraz ich determinację w ochronie granic zewnętrznych UE”.

Czytaj więcej

Polska przykładem dla Europy. Burzliwa debata w Parlamencie Europejskim

PE chce większego finansowania ochrony granic i wzmocnienia Frontexu

Izba wezwała Komisję Europejską i wszystkie państwa członkowskie do zintensyfikowania działań, zwiększenia finansowania, w tym na infrastrukturę służącą ochronie granic zewnętrznych, wzmocnienia zdolności agencji straży granicznej Frontex oraz zapewnienia możliwości szybkiego uruchomienia wszelkich instrumentów w sytuacjach kryzysowych, w obliczu zagrożeń hybrydowych lub instrumentalizacji.

Rezolucja podzieliła europosłów. Lewica głosowała przeciw

Rezolucję poparli europosłowie z centroprawicowej Europejskiej Partii Ludowej (należą do niej KO i PSL), a także pozostałe prawicowe grupy: Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy (należy do nich PiS) oraz Patrioci dla Europy (w tym europosłowie Konfederacji: Anna Bryłka i Tomasz Buczek).

Przeciwko była socjaldemokracja z S&D (w tym eurodeputowani polskiej Lewicy: Joanna Scheuring-Wielgus, Krzysztof Śmiszek i Robert Biedroń) wraz z Zielonymi i komunistyczna Lewica.

Politycy należący do liberalnej grupy Odnówmy Europę byli podzieleni w głosowaniu. Polak Michał Kobosko poparł rezolucje, natomiast francuscy europosłowie należący do partii prezydenta Emmanuela Macrona byli zarówno za, jak przeciw.

Ostatecznie za rezolucją głosowało 339 deputowanych (izba liczy 720 mandatów), 225 było przeciw, a 16 wstrzymało się od głosu.

Czytaj więcej

Maroko krytykuje hiszpańską opozycję. W tle kryzys w Ceucie

Głosowanie ujawniło podział w europejskiej koalicji

Głosowanie w sprawie Ceuty podzieliło więc rządzącą koalicję tworzoną przez EPL, S&D i Odnówmy Europę. Jednocześnie potwierdziło pogłoski na temat nieoficjalnego, ale coraz silniejszego sojuszu chadeków z EPL ze skrajną prawicą.

Kryzys w Ceucie wywołał burzliwą debatę w PE

Przyjęcie rezolucji poprzedziła burzliwa debata, do której doszło w izbie we wtorek. Ogniskowała się ona wokół odpowiedzi hiszpańskiego rządu Pedro Sancheza po tym, jak pod koniec lipca do hiszpańskiej eksklawy w Afryce Północnej wtargnęło z Maroka ponad 70 tys. osób.

Europosłowie chadeckiej EPL wspólnie z prawicowymi frakcjami zarzucali Sanchezowi zaniechania. Szefowa grupy socjaldemokratów z S&D, Hiszpanka Iratxe Garcia Perez uznała to za atak hiszpańskiej, pozostającej w opozycji Partii Ludowej na socjaldemokratyczny rząd w Madrycie.