Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaką ryzykowną strategię obrał Donald Trump, by zmobilizować elektorat w wyborach połówkowych.
- Z jakimi wewnętrznymi podziałami i problemami z mobilizacją boryka się Partia Republikańska.
- W jaki sposób Demokraci wykorzystują taktykę Trumpa oraz ich przewagę w finansowaniu kampanii.
- Kto jest pozycjonowany na politycznego spadkobiercę ruchu MAGA po Donaldzie Trumpie.
Korespondencja z Nowego Jorku
Partia Republikańska rozpoczęła ostatni etap kampanii przed listopadowymi wyborami nietypową konwencją w Dallas. Tego rodzaju partyjne zjazdy odbywają się zazwyczaj w latach wyborów prezydenckich i służą przede wszystkim oficjalnemu nominowaniu kandydata. Tym razem nadzwyczajny zjazd republikańskich kandydatów, działaczy i zwolenników ruchu MAGA miał zwrócić uwagę na partię i jej kandydatów, zmobilizować elektorat oraz pomóc zebrać fundusze na dalszą kampanię.
Główną gwiazdą konwencji był jednak Donald Trump, który ponownie próbował uczynić wybory w połowie kadencji głosowaniem na niego samego. – Proszę was, żebyście wyobrazili sobie, że jestem na karcie do głosowania. Jestem na karcie – jeszcze ten jeden raz – powiedział.
Czytaj więcej
Zdaniem mediów sposób, w jaki J.D. Vance zaprezentował się w Dallas na konwencji Partii Republikańskiej, treść i ton jego wystąpienia jako jednego...
W tegorocznych wyborach do Kongresu Trump i establishment Partii Republikańskiej stawiają na jego wyjątkową zdolność mobilizowania republikańskiego elektoratu. Jego siła przyciągania była wyraźnie widoczna podczas konwencji. Na identyfikatorach uczestników widniał jego wizerunek, zdjęcia prezydenta można było zobaczyć w całej hali, a w przemówieniach wychwalano go jako jednego z najlepszych przywódców w historii Stanów Zjednoczonych. Jego wystąpienie spotkało się ze zdecydowanie większym entuzjazmem niż przemówienia wielu innych mówców, w tym kandydatów Partii Republikańskiej w kluczowych wyścigach do Izby Reprezentantów i Senatu.
Demokraci są na fali
Jak podkreślają komentatorzy, Donald Trump jest największym atutem republikanów w mobilizowaniu wyborców, ale jednocześnie może być największą przeszkodą w przekonaniu ich, by pozostawili partię u władzy. Trump mierzy się z rekordowo niskimi notowaniami, niepopularną wojną z Iranem, rosnącymi cenami benzyny oraz historyczną prawidłowością, zgodnie z którą partia sprawująca władzę zazwyczaj traci poparcie w wyborach w połowie kadencji.
Strategia ta budzi wątpliwości części republikańskich działaczy i kandydatów, którzy obawiają się, że może utrudnić zdobycie głosów niezależnych wyborców w najbardziej wyrównanych wyścigach. Dominacja Trumpa nad partią utrudnia części kandydatów zdystansowanie się od prezydenta i prowadzenie kampanii skoncentrowanych na lokalnych problemach, a jego niepopularne decyzje polityczne i gospodarcze mogą dodatkowo komplikować ich sytuację. Jednocześnie republikanie nie mogą sobie pozwolić na zbyt duży dystans wobec Trumpa: do zwycięstwa potrzebują zarówno wsparcia z jego ogromnych zasobów finansowych, jak i wysokiej frekwencji jego elektoratu.
Czytaj więcej
Zdaniem mediów sposób, w jaki J.D. Vance zaprezentował się w Dallas na konwencji Partii Republikańskiej, treść i ton jego wystąpienia jako jednego...
Tymczasem, jak zwraca uwagę NPR, od wyborów w 2024 r. demokraci przejęli szereg mandatów na szczeblu stanowym i lokalnym oraz poprawiali wyniki w wielu grupach wyborców. Liczą na to, że apel Trumpa, by głosować tak, jakby to on znajdował się na karcie wyborczej, sprawi, że listopadowe wybory staną się referendum na temat prezydenta i jego polityki.
Na korzyść demokratów działa również to, że w wielu kluczowych wyścigach ich kandydaci zebrali i wydali na kampanię więcej pieniędzy niż republikańscy rywale, a także zdominowali kampanię reklamową w mediach. Oficjalne komitety Partii Republikańskiej oraz związany z Trumpem super PAC MAGA Inc. dysponują jednak setkami milionów dol., które mogą zostać wykorzystane w ostatnich tygodniach kampanii na intensywną ofensywę reklamową. Pytanie, czy wydatki poniesione w ostatniej chwili wystarczą, by przekonać wyborców do zmiany preferencji – albo w ogóle do pójścia do urn.
Kolejnym problemem republikanów jest słabsza mobilizacja ich elektoratu. Według sondażu Reuters/Ipsos 46 proc. demokratów deklarowało duży entuzjazm przed listopadowym głosowaniem, wobec 31 proc. republikanów. Również sama konwencja nie przyciągnęła kompletu publiczności. Tysiące miejsc pozostawały pustych, w tym niemal wszystkie na górnym poziomie trybun, mimo że Trump przekonywał, iż hala jest „wypełniona po brzegi”, a „tysiące” kolejnych osób czekają na zewnątrz.
Najbardziej niepokoi inflacja
Co więcej, w ciągu ostatnich 18 miesięcy w republikańskim elektoracie pogłębiły się podziały w kilku kluczowych kwestiach, m.in. wojny z Iranem, sposobu ujawniania akt Epsteina, rosnących cen benzyny oraz wzrostu kosztów życia związanego z cłami.
Kwestie gospodarcze najbardziej niepokojące wyborców – przede wszystkim wysokie koszty życia – zajęły w przemówieniach stosunkowo niewiele miejsca. Trump bronił natomiast swojej polityki wobec Iranu i przekonywał, że sytuacja zmierza w korzystnym dla USA kierunku. Twierdził również, że ceny żywności szybko spadają, choć dane rządowe wskazują na coś przeciwnego, oraz że ceny paliwa spadną, gdy Ameryka wygra wojnę z Iranem. – To już ma miejsce. Wygramy. Wygrywamy. Mamy kontrolę nad Cieśniną Ormuz – mówił.
Czytaj więcej
Z żywym zainteresowaniem przyjąłem informację o pomyśle prezydenta USA Donalda Trumpa o wypłacie obywatelskiej „dywidendy” po ewentualnie wygranych...
Trump obiecał natomiast każdemu dorosłemu Amerykaninowi 5 tys. dol. „dywidendy Trumpa”, jeśli republikanie utrzymają kontrolę nad Kongresem. Nie wyjaśnił jednak, z jakich środków miałaby ona zostać sfinansowana. Propozycja nie pojawiła się w przemówieniu Vance’a, a wśród republikańskich polityków spotkała się z mieszanymi reakcjami.
Drugim wyraźnym elementem republikańskiego przekazu podczas konwencji były ostre ataki na demokratów. Mówcy szczególnie mocno uderzali w Hasana Pikera, lewicowego streamera internetowego, oraz dr. Abdula El-Sayeda, demokratycznego kandydata do Senatu w Michigan, zarzucając im promowanie programu, który określali jako skrajny i antyamerykański.
Vance chce przejąć MAGA
Partię Demokratyczną przedstawiano jako ugrupowanie, które uległo radykalnym frakcjom lewicy. Kilku mówców przekonywało, że skrajna lewica opowiada się za rozwiązaniami, które – zdaniem republikanów – stanowią zagrożenie dla amerykańskiego stylu życia. Wielokrotnie padały określenia takie jak komunizm, socjalizm, marksizm i terroryzm.
– W kolejnych stanach establishment Partii Demokratycznej został obalony i zastąpiony przez szaleńców i radykałów. Nazywają siebie demokratycznymi socjalistami, ale tak naprawdę są komunistami. Nie są socjalistami. Już dawno wykroczyli poza socjalizm – powiedział Trump, dodając, że Ameryka „już wcześniej pokonała komunizm i pokona go ponownie”.
Czytaj więcej
Pekin grozi odwołaniem wrześniowego szczytu Xi Jinpinga z Donaldem Trumpem, jeśli USA zatwierdzą nową sprzedaż broni dla Tajwanu. Spotkanie miało d...
– Nie oddawajcie kraju w ręce grupy szaleńców tylko dlatego, że w tej czy innej kwestii politycznej się z nami nie zgadzacie – mówił z kolei wiceprezydent JD Vance, który nazwał też demokratów „partią nienawiści”.
Podczas konwencji wiceprezydent podjął kroki, by zaprezentować się jako polityczny spadkobierca lojalnego elektoratu Trumpa. Położył duży nacisk na własną historię i życie osobiste, poświęcając swojej żonie więcej uwagi niż któremukolwiek z kandydatów startujących w wyborach. Nawiązał także do niedawnych narodzin swojego czwartego dziecka oraz pierwszej rocznicy śmierci Charliego Kirka. Przygotowany wcześniej, bardziej tradycyjny styl przemówienia Vance’a wyraźnie kontrastował ze swobodnym, improwizowanym sposobem wystąpień Trumpa.
JD Vance coraz wyraźniej pozycjonuje się jako potencjalny polityczny spadkobierca ruchu MAGA i możliwy kandydat w wyborach prezydenckich w 2028 r. Jednym z najważniejszych pytań dotyczących przyszłości Partii Republikańskiej pozostaje jednak to, czy ugrupowanie, które Trump gruntownie przekształcił na własną modłę, przeniesie swoje poparcie na jego wiceprezydenta.