Dwudniowe wyścigi Freedom 250 Grand Prix w centrum amerykańskiej stolicy są częścią obchodów 250. rocznicy niepodległości USA. Organizatorzy szacują, że wydarzenie zgromadzi ok. 140 tys. widzów dziennie. Darmowy bilet na wydarzenie można było wygrać w losowaniu. Wciąż do kupienia są weekendowe karnety w strefie VIP w cenie 5,5 tys. dolarów.
Na sobotę zaplanowano próbne starty, natomiast główne wydarzenie odbędzie się w niedzielę z udziałem 25 uczestników. Wyścig, którego start odbędzie się przed Kapitolem, będzie liczył 147 okrążeń, a łączna długość trasy to ok. 400 km. Według ABC News wyścigi mają trwać ok. trzech godzin.
Jak podały w czwartek „Washington Post” i ABC News, organizatorzy od tygodni przygotowują tor wyścigowy o długości 2,67 km. W ramach przygotowań położono nową nawierzchnię i przyspawano ponad 200 włazów znajdujących się na trasie. Ma to zapobiec ich poderwaniu, gdy wyścigówki będą przejeżdżać nad nimi z dużą prędkością.
Gdyby włazy nie zostały przyspawane, działałyby jak szybkowar pod ciśnieniem – powiedział Neil Johnson, profesor fizyki na George Washington University. - Mogłyby zostać wystrzelone w samochód niczym pociski balistyczne – powiedział. Według niego prawdopodobnie zabiłoby to kierowcę.
Utajnione wyniki inspekcji Narodowej Galerii Sztuki
W związku z wydarzeniem, zamkniętych będzie wiele ulic w centrum miasta, a pobliskie lotnisko im. Reagana w niedzielę, na co najmniej trzy godziny, wstrzyma loty.
Takie wyścigi wokół parku National Mall, gdzie mieści się wiele muzeów i pomników, odbędą się po raz pierwszy. Narodowa Galeria Sztuki przeprowadziła badanie, by sprawdzić, jaki wpływ wibracje będą miały na jej kolekcję, lecz nie ujawniła wyników inspekcji. Zapewniono, że podjęto kroki, by zagwarantować bezpieczeństwo pracownikom, gościom i zbiorom.
Wyścigi mają zwieńczyć letnie obchody rocznicowe, które rozpoczęto w czerwcu galą mieszanych sztuk walki, zorganizowaną przy Białym Domu.