Reklama

Japonia nie była tak zagrożona od 80 lat. Myśli o broni atomowej

W 81. rocznicę zrzucenia przez Amerykanów bomb jądrowych na Hiroszimę i Nagasaki premier Sanae Takaichi uchyla drzwi do debaty o wyposażeniu japońskiej armii w broń nuklearną.
Japońskie Siły Samoobrony wystrzeliwują rakietę ziemia-powietrze podczas pokazu siły ognia organizow

Japońskie Siły Samoobrony wystrzeliwują rakietę ziemia-powietrze podczas pokazu siły ognia organizowanego w ramach ćwiczeń na poligonie w Australii, fot. ilustracyjna z 14 lipca 2025 r.

Foto: PAP/EPA/DEAN LEWINS

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Które zagrożenia międzynarodowe skłaniają Tokio do rewizji pacyfistycznej polityki i przełamania atomowego tabu.
  • Dlaczego sojusz z USA przestaje być gwarantem bezpieczeństwa, a wojna w Ukrainie stała się lekcją dla Tokio.
  • Jaki jest rzeczywisty potencjał Japonii, aby w ciągu kilku miesięcy dołączyć do grona światowych mocarstw atomowych.
  • Jak decyzja Tokio może wywołać „reakcję łańcuchową” i zapoczątkować nuklearny wyścig zbrojeń w Azji.
Pozostało jeszcze 94% artykułu

W tym przypadku liczą się nie tylko słowa, ale też w jakim czasie zostały użyte. A szefowa japońskiego rządu sięgnęła tylko do teraźniejszości, nie odnosząc się do przeszłości. W przemówieniu tam, gdzie miało miejsce epicentrum eksplozji w Hiroszimie 6 sierpnia 1945 r., premier opisała trzy zasady, którymi jej kraj kieruje się w odniesieniu do broni atomowej: nie chce jej produkować ani rozmieszczać na swoim terytorium, nie zgadza się też na jej wprowadzenie na ziemie Japonii nawet przez amerykańskiego sojusznika. 

Pozostało jeszcze 93% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama