W sobotę w Zespole Cerkiewnym w miejscowości Radruż (powiat lubaczowski) w województwie podkarpackim odbyły się obchody Narodowego Dnia Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej.
Prezydent Karol Nawrocki złożył wieńce przy pomniku pomordowanych mieszkańców, a także na symbolicznym grobie rodziny Romaników i Stefana Gołębia, zabitych 30 czerwca 1944 r. przez bojówkę Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). Prezydent wygłosił blisko 20-minutowe wystąpienie.
Czytaj więcej
W Warszawie stanie Mur Pamięci z nazwiskami każdej odnalezionej i zidentyfikowanej ofiary rzezi wołyńskiej – zapowiedział premier Donald Tusk. W ro...
Prezydent Karol Nawrocki w rocznicę rzezi wołyńskiej: Skala i barbarzyństwo tej zbrodni jest dziś głęboko z nami
– Niewiedza o zaginionych podważa realność świata – powiedział na początku, przypominając słowa poety Zbigniewa Herberta. – Jesteśmy tu po to, aby realność i rzeczywistość współczesnego i przyszłego świata wybrzmiała. Bo nie zgadzamy się na to, aby zapomnieć o 120 tysiącach Polaków – cywilów, kobiet, dzieci, pomordowanych w brutalny sposób przez ukraińskich nacjonalistów – podkreślił.
Karol Nawrocki mówił, że pamięć o ofiarach jest także po to, byśmy „wyciągnęli z ludobójstwa wołyńskiego wnioski dla naszej przyszłości”. – Dlatego w ten symboliczny dzień 11 lipca wspominamy dzisiaj wszystkie ofiary ukraińskich nacjonalistów, które ginęły i na Wołyniu, i na południu Polesia, i w Małopolsce Wschodniej, i na dzisiejszej pięknej ziemi lubaczowskiej – kontynuował.
Prezydent zaznaczył, że w niedzielę 11 lipca 1943 r. Polacy na Wołyniu szli do kościołów, by się pomodlić, a spotkała ich brutalna śmierć. – Narzędzia z gospodarstw domowych stały się narzędziami śmierci – dodał, odnosząc się do metod, jakimi podczas rzezi wołyńskiej Ukraińcy zabijali Polaków. Podkreślił przy tym, że „skala i barbarzyństwo tej zbrodni jest dziś tak głęboko z nami”, a polskie rodziny w XXI w. niosą traumę.
Prezydent Karol Nawrocki o przyczynach rzezi wołyńskiej. „Podglebiem była banderowska ideologia OUN-UPA”
– Doskonale to rozumiem. Bo tym, którzy mówią o dzisiejszej geopolityce, o świecie wojny, którzy mówią o racji stanu, chcę przypomnieć, że śmierć 14-letniej Jadwigi Romanik – w zakresie jej progu bólu, tego, co przeżywali jej rodzice, w zakresie tego, co czuła w swoim sercu, gdy mordowali ją ukraińscy nacjonaliści – jest tą samą śmiercią, której dziś doświadczają 14-letni Ukraińcy z rąk bandytów Federacji Rosyjskiej – powiedział Nawrocki.
Czytaj więcej
Dlaczego pozwala się Ukrainie na gloryfikowanie idei banderyzmu, tożsamej z ideą nazizmu niemieckiego? – pytał w rocznicę krwawej niedzieli 1943 po...
– Czym te śmierci się różnią? Śmierć z wczoraj jest czymś łagodniejszym niż śmierć z jutra? – pytał. – Dlatego musimy mówić jasno: tak, pamięć, historia i prawda o ludobójstwie wołyńskim kształtuje przyszłość. Jesteśmy tu dla przeszłości, ale też dla przyszłości, która jest tu z nami, dla naszych dzieci – oświadczył.
W wystąpieniu Radrużu prezydent Karol Nawrocki odniósł się też do przyczyn rzezi wołyńskiej i tego, jak było możliwe, że sąsiad mordował sąsiada. Zauważył, że w II Rzeczpospolitej mieszkało ponad 5 mln obywateli RP pochodzenia ukraińskiego. – Czy II RP była rajem dla Ukraińców? Nie była. Było wiele napięć, (...) ale nikt żadnemu dziecku nie przykładał siekiery do głowy, nikt nie wbijaj wideł w plecy. Były problemy, które są właściwe dla wszystkich mniejszości – dodał. Zaznaczył, że Polacy i Ukraińcy umieli żyć obok siebie, czego dowodem było to, przekonywał prezydent, że w 1939 r. w Wojsku Polskim wśród miliona żołnierzy było ponad 100 tys. żołnierzy polskich pochodzenia ukraińskiego.
Zbrodnia wołyńska - liczba ofiar w przedwojennym woj. wołyńskim w 1943 r.
– Co się stało, że ci sami ludzie stali się regularnymi bandytami, mordercami i barbarzyńcami? Podglebiem była banderowska ideologia OUN-UPA, która powstała w roku 1929 za sprawą „Dekalogu ukraińskiego nacjonalisty” – wskazał Nawrocki. Dodał, że w tym fundamencie ideologicznym OUN zbrodnię przedstawiano jako metodę działania. – Ta ideologia rosła od roku 1929 i jeszcze do tego znalazła sobie wspaniałego nauczyciela w postaci niemieckich nazistów – podkreślił prezydent. Mówił, że rząd Jarosława Stećki wprost ogłaszał, że wzorem dla niego jest Hitler i że Ukraińcy zrobią to samo z Polakami, co Hitler z Żydami.
Karol Nawrocki: Nie chcemy w Polsce czerwono-czarnej flagi
– To doprowadziło do strasznego ludobójstwa wołyńskiego i zamknęło się także w symbolice czerwono-czarnej flagi, która nawiązywała estetyką do tego, co Niemcy nazywali ziemia i krew, czerwień i czerń – mówił w sobotę prezydent.
– Pod tą czerwono-czarną flagą, której nie chcemy widzieć w Polsce – i zrobię wszystko żeby nie było jej w Polsce, wierzę, że polski parlament przyjmie ustawę – bo to flaga Blut und Boden. To mówiła ta flaga i w niej zamknęła się i zamyka dziś cała ideologia ukraińskiego nacjonalisty, który mordował polskie kobiety i dzieci – kontynuował, nawiązując przy tym do projektu nowelizacji ustaw o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu oraz Kodeksu karnego.
Czytaj więcej
– Ekshumacja i godny pochówek jest dla nas sprawą niezwykłej wagi. To upamiętnienie nie może być w żaden sposób haftowane nienawiścią, musi być usz...
Prezydent przypomniał podczas uroczystości, że byli sprawiedliwi Ukraińcy, „u których wygrywało człowieczeństwo, a nie ideologia”. – I to oni powinni znaleźć się w Narodowym Panteonie w Kijowie – ocenił. – To ich mordowali upowcy. Pod czerwono-czarną flagą zabijano też sprawiedliwych Ukraińców – zaznaczył.
Nawrocki powiedział, że dla omawianej przez niego ideologii nie ma miejsca „nie tylko w Polsce, ale także w zjednoczonej Europie”. – My dziś nie oskarżamy całego narodu ukraińskiego, ale oskarżamy banderowską ideologię, tych, którzy mordowali, ale też tych, którzy przywołują czerwono-czarne barwy w XXI wieku. Na to po prostu nie można się zgodzić, bo pochwała ludobójstwa albo odwracanie głowy przy ludobójstwie jest zachętą do kolejnego ludobójstwa – mówił.
– Niech Bóg da mądrość przywódcom świata, i Polski, i Ukrainy, i całej Europy. Nie mylmy nigdy pojednania z amnezją, pojednania z zapomnieniem. Potrzebujemy dzisiaj prawdy, pamięci dla lepszej przyszłości w XXI wieku, bez ludobójców i bez ludobójczych symboli – zakończył prezydent.
Czytaj więcej
Na terenie dawnych wsi Ostrówki i Wola Ostrowiecka 13 lipca rozpoczną się prace ekshumacyjne – poinformował Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej. W...
Rzeź wołyńska i krwawa niedziela
W latach 1943-1945 członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) przy aktywnym udziale niezrzeszonych, cywilnych Ukraińców dokonali ludobójstwa na Polakach na terenach Wołynia i Galicji Wschodniej. W wyniku masowych zbrodni zginęło wówczas ok. 100 tys. Polaków. Kulminacja ludobójstwa miała miejsce w lecie 1943 r., a dzień 11 lipca 1943 r. został zapamiętany jako krwawa niedziela. Tego dnia członkowie UPA zaatakowali ok. 150 miejscowości. Ukraińcy dokonywali mordów często w niedziele, wykorzystując fakt, że ludność polska gromadziła się w kościołach. Ofiary, w tym dzieci, były okrutnie zabijane, m.in. przy pomocy pił i siekier.
W 2016 r. Sejm uchwałą ustanowił 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej. Z kolei w 2025 r. Sejm uchwalił ustawę o ustanowieniu 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej.
Czytaj więcej
Karol Nawrocki powiedział po spotkaniu z Wołodymyrem Zełenskim, że „nie udało się rozwiązać kwestii historycznych”. - Nie przystępowaliśmy z taką n...
Ofiary rzezi wołyńskiej wciąż nie zostały godnie pochowane
Groby ofiar rzezi wołyńskiej w większości są bezimienne, a znaczna część miejsc pochówku jest nieznana i nieoznaczona. Ciała pomordowanych przez Ukraińców Polaków trafiały do zbiorowych dołów śmierci lub do studni, były ukrywane w lasach i na polach. Po powstaniu niepodległego państwa ukraińskiego na Ukrainie przeprowadzono ekshumacje ok. 103 tys. żołnierzy III Rzeszy, ale ekshumacje polskich cywilów prowadzone były sporadycznie (np. w 1992 r. ekshumowano 324 ciała, w 1996 – 17, w 2001 i 2002 – 64).
W 2017 r. poszukiwania i ekshumacje polskich ofiar wojen i konfliktów na terytorium Ukrainy zostały zablokowane przez ukraiński IPN. Pod koniec listopada 2024 r. minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski po spotkaniu z szefem MSZ Ukrainy Andrijem Sybihą informował, że „nie ma żadnych przeszkód”, by przeprowadzić ekshumacje ofiar rzezi wołyńskiej na terytorium Ukrainy. W styczniu 2025 r. premier Donald Tusk przekazał, że zapadła decyzja o „pierwszych ekshumacjach polskich ofiar UPA”. Prace ekshumacyjne przeprowadzono w kwietniu tego samego roku w Puźnikach, odnaleziono tam ciała 42 osób, w tym dzieci. Pochówek szczątków odbył się we wrześniu 2025 r.