Mija rok od rekonstrukcji rządu po wyborach prezydenckich. Główną jej twarzą był Waldemar Żurek, który zmienił w resorcie sprawiedliwości prof. Adama Bodnara. Żurek miał przekazać oddanym wyborcom Koalicji Obywatelskiej nową energię poprzez przyspieszenie rozliczeń polityków PiS. I przez kilka miesięcy po rekonstrukcji tak się rzeczywiście działo, a KO się odbiła w sondażach. Ale rok później – jak mówią „Rzeczpospolitej” anonimowo politycy KO (sprawa jest delikatna, w tle jest nie tylko Żurek, ale i mecenas Roman Giertych, który jest w niej pełnomocnikiem Geralda Birgfellnera) – w partii rośnie poczucie, że minister Żurek nie radzi sobie z rozliczeniami. A z nim problem ma też Donald Tusk, który swojej bazie wyborczej obiecywał przyspieszenie rozliczeń po wpadce w wyborach prezydenckich. – Żurek był jakiś czas rzeczywiście gwiazdą. Teraz ma coraz większe problemy – mówi jeden z naszych rozmówców z KO. Umorzenie postępowania w sprawie „dwóch wież” jest uznawane za kolejny taki cios uderzający w mobilizację wyborców.