Miller oświadczył, że Stany Zjednoczone są „całkowicie zamknięte” dla osób ubiegających się o azyl. Zapowiedział też deportację Haitańczyków objętych statusem tymczasowej ochrony.

Wszyscy Haitańczycy mają wrócić na Haiti. Doradca Donalda Trumpa: Tam jest jak w niektórych dzielnicach Chicago

Doradca Trumpa mówił, że osoby składające wniosek o azyl w USA wcale nie są prześladowane w swoich krajach ze względu na rasę, religię czy pochodzenie etniczne. – Dobra wiadomość jest taka, że inne kraje są gotowe ich przyjąć – zaznaczył.

Czytaj więcej

Wygnańcy ze Złotymi Palmami, Niedźwiedziami i Lwami

Miller oświadczył, że wszyscy Haitańczycy przebywający w USA bez uregulowanego statusu prawnego podlegają deportacji, zgodnie z orzeczeniem Sądu Najwyższego z 25 czerwca, który utrzymał w mocy decyzję administracji Trumpa o odebraniu Haitańczykom tymczasowej ochrony (TPS). Doradca amerykańskiego prezydenta stwierdził też, że Haiti jest bezpiecznym krajem dla deportowanych obywateli tego państwa, mimo że Departament Stanu utrzymuje wobec Haiti najwyższy poziom alertu, przestrzegając przed podróżowaniem tam i wskazując na wysokie ryzyko porwań, przestępczości, terroryzmu i niepokojów społecznych.

Miller porównał poziom przestępczości na Haiti do sytuacji w niektórych dzielnicach amerykańskich miast, takich jak Chicago, St. Louis czy Los Angeles, argumentując, że przestępczość nie stanowi podstawy do ubiegania się o azyl. – Haitańczycy żyją w Haiti. Nie twierdzimy, że Haitańczycy powinni opuścić Haiti – to ich kraj – powiedział.

Donald Trump odbiera tymczasową ochronę 350 tysiącom imigrantów. Sąd Najwyższy uznał, że ma do tego prawo

Sąd Najwyższy USA uznał w czwartek, że sądy nie mają uprawnień kwestionować decyzji administracji o odbieraniu statusu ochronnego imigrantom. Oprócz Haitańczyków, Biały Dom zdecydował też wcześniej o wycofaniu ochrony imigrantom z 12 innych krajów: Wenezueli, Syrii, Hondurasu, Afganistanu, Nepalu, Kamerunu, Birmy, Somalii, Sudanu Płd., Jemenu i Nikaragui. Decyzja dotyczy ok. 350 tys. Haitańczyków.

Skarżący decyzję argumentowali, że była ona podjęta z pobudek rasistowskich, wskazując na wypowiedzi Trumpa, określające Haiti jako „dziurę” („shithole”) oraz jego twierdzenia, że imigranci z Haiti jedzą psy i koty.

Decyzja konserwatywnej większości w Sądzie Najwyższym spotkała się z ostrym sprzeciwem trzech liberalnych sędziów, według których rasowe pobudki decyzji Białego Domu były oczywiste.

Sąd orzekł też o legalności polityki Trumpa umożliwiającej zawracanie migrantów ubiegających się o azyl z granicy, praktycznie uniemożliwiając im składanie wniosków o azyl. Jest to jedna z szeregu działań Trumpa nastawionych na ukrócenie imigracji do USA, zwłaszcza z krajów tzw. Trzeciego Świata.