Najprawdopodobniej po wakacyjnej przerwie Sejm ponownie zajmie się projektami ustaw dotyczącymi aborcji. To jeden z najbardziej drażliwych społecznie tematów, który nie tylko dzieli społeczeństwo, ale potrafił też już wyprowadzać protestujących Polaków na ulice. IBRiS na zlecenie „Rzeczpospolitej” zapytał 12-13 czerwca Polaków o to, czy ich zdaniem Sejm w tym roku powinien zajmować się przepisami liberalizującymi aborcję. Odpowiedzi rozłożyły się niemal po równo – 44,7 proc. ankietowanych jest za, a przeciwnego zdania jest 44,4 proc. Niezdecydowanych w tym badaniu jest 10,9 proc. Zanosi się więc, że powrót aborcyjnej debaty znów rozgrzeje społeczeństwo.
Wyborcy koalicji dają jej zielone światło w sprawie aborcji
W sejmowej komisji nadzwyczajnej są cztery projekty dotyczące aborcji. Koalicja nie zdecydowała jeszcze o dokładnej taktyce legislacyjnej, chociaż najpierw chciałaby zakończyć sprawę związków partnerskich, czyli ustawy o statusie osoby najbliższej. W tym tygodniu zajmie się nią Senat, później po rozpatrzeniu ewentualnych poprawek przez Sejm trafi na biurko prezydenta, który już zapowiedział weto.
Czytaj więcej
Czy Polska naprawdę stała się polem bezwzględnej wojny cywilizacyjnej? Dlaczego kwestie światopoglądowe zdominowały debatę publiczną? Spory o aborc...
W obecnej sytuacji zarówno KO, jak i Nowa Lewica mogą uznać, że potrzebują dodatkowej mobilizacji swoich elektoratów, zwłaszcza tych wielkomiejskich. Jesienią 2026 r. większość z partii powinna ruszać z kampanią przed wyborami w 2027 r. Dlatego w koalicji rozważane są też plany dotyczące realizacji innych projektów zmian ustawowych, nie tylko dotyczących aborcji, ale też np. zmian podatkowych.
Pytanie o taktykę. PSL: Największe szanse ma nasz projekt
W Sejmowej komisji są cztery projekty. Dwa zostały złożone przez Nową Lewicę – jeden dotyczący jej depenalizacji, a drugi liberalizacji. KO zaproponowała rozwiązanie liberalizujące, a projekt dawnej Trzeciej Drogi proponuje przywrócić stan sprzed zaostrzającej prawo decyzji Trybunału Konstytucyjnego z jesieni 2020 r., która zresztą wywołała wtedy falę społecznych protestów skierowaną przeciwko rządowi PiS i TK.
Co na to PSL, uznawany za najbardziej konserwatywne skrzydło koalicji? – Decyzja Sejmu jest przewidywalna. Jedna z ustaw liberalizujących powinna znaleźć się na biurku prezydenta Nawrockiego. Największe szanse miałaby prawdopodobnie nasza ustawa, przywracająca stan sprzed wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Z retrospekcji widać, że lepiej było to zrobić za czasów prezydenta Dudy, który deklarował gotowość jej podpisania. Teraz sytuacja wydaje się trudniejsza, ale bezczynność nie jest rozwiązaniem. Na tę decyzję od blisko 3 lat czeka elektorat koalicji rządzącej. Sejm, a najpierw komisja nadzwyczajna, powinny po prostu wykonać swoją pracę. Przeprocedować wszystkie ustawy, krótkie i nieskomplikowane legislacyjnie, a następnie przedstawić do Sejmu. Inaczej nie uda się ruszyć z miejsca – mówi nam o najlepszej taktyce Sejmu Urszula Pasławska z PSL.
Tyle że wyborcy KO i Nowej Lewicy mogą oczekiwać pełnej liberalizacji, a nie tylko powrotu do kompromisu aborcyjnego z lat 90., co proponowała dawna Trzecia Droga.
Ekspert: Pójście na polaryzację może być efektywne
– Sondaż IBRiS pokazuje, że wrzucenie tematu będzie polaryzowało. Jeżeli do niego dojdzie, to moim zdaniem będzie chodziło przede wszystkim o zmobilizowanie własnych wyborców, a nie o przekonywanie drugiej strony – mówi nam prof. Szymon Ossowski z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. – Pamiętajmy, że największym błędem PiS-u było zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej. To powiedział nawet sam premier Morawiecki na oficjalnym spotkaniu na UAM. Oczywiście formalnie zrobił to Trybunał Konstytucyjny, ale na ich wniosek, oni go bronili. Myśleli o 45 proc. poparcia, a dziś nie mogą dojść nawet do 35 proc. To zaostrzenie, choć rękami Trybunału, było ich największym strategicznym błędem. Myślę, że w dużej mierze przez to przegrali wybory. Z kolei wyborcy obozu rządzącego są dużo bardziej liberalni. A światopogląd zawsze budzi ogromne emocje – i to mobilizuje. To jeszcze bardziej zaostrzy spór, to jest pójście na polaryzację. Ale wszystkie ostatnie wybory pokazują, że pójście na polaryzację jest efektywne – w 2023 r. wygrała na tym Platforma, w zeszłym roku w dużej mierze wygrał na tym Karol Nawrocki – zaznacza Ossowski.
Czytaj więcej
– Nakłanianie do aborcji ma swoje zapisy w Kodeksie karnym i ta organizacja (Aborcyjny Dream Team – red.) powinna odpowiadać za współudział w morde...
– Można powiedzieć, że szkoda tylko społeczeństwa, bo relacje między wyborcami poszczególnych partii jeszcze się pogorszą i pewnie jeszcze więcej tego przeniesie się do internetu. To są tematy ważne, ale odwracają uwagę od problemów natury społecznej, ekonomicznej i innej. Myślę więc, że strategicznie może się to opłacić – bo w połączeniu z faktem, że Polacy źle ocenili zaostrzenie, może być skuteczne i mobilizujące dla koalicji rządzącej – konkluduje Ossowski.
Warto odnotować, że w 2024 r. próba przeforsowania przez Sejm ustawy depenalizującej aborcję zakończyła się fiaskiem ze względu na postawę niektórych posłów koalicji. Dlatego każda strategia koalicji w tej sprawie niesie ryzyko – ale wszystko wskazuje na to, że to ryzyko, które jej liderzy i liderki gotowi będą podjąć.