Temat produkcji zbrojeniowej ma zdominować piątkowe spotkanie ministrów spraw zagranicznych NATO w szwedzkim Helsingborgu. Według dyplomatów Sojuszu Rutte od kilku tygodni intensywnie zabiega o zwiększenie produkcji uzbrojenia przed lipcowym szczytem NATO w Ankarze.
Nowa strategia odzwierciedla trudną sytuację wewnątrz Sojuszu. NATO mierzy się dziś z podziałami dotyczącymi wsparcia dla Ukrainy, bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie oraz przyszłej obecności wojsk amerykańskich w Europie.
Dodatkowe napięcia wywołały niedawne zapowiedzi Trumpa dotyczące ograniczenia liczby amerykańskich żołnierzy w Niemczech i Polsce. W tej sytuacji Rutte próbuje znaleźć temat, który ponownie zjednoczy państwa członkowskie. W piątek prezydent USA podjął decyzję o skierowaniu do Polski dodatkowych 5000 żołnierzy.
– To ma pełny sens jako sposób odwrócenia uwagi od innych podziałów – oceniła w rozmowie z Politico Gerlinde Niehus, była wieloletnia urzędniczka NATO.
Czytaj więcej
Administracja Donalda Trumpa zamierza poinformować w tym tygodniu sojuszników z NATO, że zmniejszą zasób możliwości wojskowych, którymi USA dysponu...
NATO szuka nowego spoiwa. Donald Trump zwiększa presję
Według źródeł dyplomatycznych Rutte naciska na europejskich sojuszników, by przywieźli do Ankary konkretne dowody wzrostu wydatków obronnych: nowe kontrakty, inwestycje i zwiększone moce produkcyjne.
W grę mają wchodzić również wspólne przedsięwzięcia europejskich firm zbrojeniowych z amerykańskimi koncernami oraz większe zakupy uzbrojenia w USA.
– To dobra wiadomość także dla Stanów Zjednoczonych – powiedział jeden z dyplomatów NATO cytowanych przez Politico.
Minister spraw zagranicznych Szwecji Maria Malmer Stenergard podkreśliła z kolei znaczenie wspólnych standardów i interoperacyjności armii państw NATO. – Musimy dalej handlować i wspólnie produkować broń, a USA mają wyjątkowe możliwości w niektórych obszarach – powiedziała.
Czytaj więcej
„Departament Wojny (tak administracja Donalda Trumpa określa Departament Obrony – red.) zredukował łączną liczbę Brygadowych Grup Bojowych skierowa...
Jednym z elementów planu ma być ogłoszenie nowych projektów przemysłowych podczas lipcowego szczytu NATO w Ankarze. Według źródeł Sojusz przygotowuje m.in. wymianę starzejącej się floty samolotów wczesnego ostrzegania Boeing 707 AWACS na maszyny rozpoznawcze Saab GlobalEye.
NATO planuje również modernizację zasad współpracy z przemysłem obronnym. Rozważane jest m.in. szersze włączenie startupów technologicznych do ćwiczeń organizowanych przez Sojusz.
Sam Rutte otwarcie apeluje do przemysłu o zwiększenie produkcji. – Firmy komercyjne są po to, by wykorzystywać okazje biznesowe. A teraz mamy ogromną okazję biznesową – powiedział podczas wizyty w Szwecji.
Unia Europejska może odpowiedzieć sprzeciwem na plan sekretarza generalnego NATO
Plan Ruttego może jednak wywołać konflikt z Unią Europejską. Bruksela od miesięcy promuje rozwój własnego przemysłu obronnego i przygotowuje wielomiliardowe programy wsparcia dla europejskich producentów uzbrojenia.
Część unijnych dyplomatów obawia się, że zwiększanie zakupów w USA osłabi europejską autonomię strategiczną. – USA nie były szczególnie wiarygodnym partnerem, a idea europejnej autonomii strategicznej zyskuje na znaczeniu – powiedział jeden z dyplomatów UE. – Skoro wydamy ogromne środki na obronność, powinny skorzystać na tym także europejskie firmy.
Eksperci zwracają uwagę, że sekretarz generalny NATO ma ograniczone narzędzia realnego wpływu na produkcję zbrojeniową. Decyzje zakupowe pozostają w rękach poszczególnych państw. Becca Wasser z Bloomberg Economics podkreśla, że samo wysyłanie sygnałów o zapotrzebowaniu nie wystarczy mniejszym firmom zbrojeniowym, które bez gwarantowanych kontraktów nie będą inwestować w nowe linie produkcyjne. Dodatkowym problemem mogą być bariery administracyjne w Europie oraz niechęć USA do dzielenia się technologiami i własnością intelektualną w ramach wspólnych przedsięwzięć.