- Bez zbędnej politycznej bijatyki udało się przekonać wszystkich do tego, aby przyjąć jak najszybciej cały pakiet zmian, które umożliwią kontrolowanie cen i – daj Boże – skuteczne obniżanie cen paliwa na stacjach benzynowych – zaczął swoją wypowiedź premier.
Tusk tłumaczył, że rząd podjął decyzję w tej sprawie właśnie teraz m.in. ze względu na sygnały płynące od sojuszników na temat rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie, gdzie trwa wojna USA i Izraela z Iranem.
Czytaj więcej
Donald Trump po raz kolejny przedłużył ultimatum przedstawione Iranowi. Oznacza to, że przed 6 kwietnia Stany Zjednoczone nie zaatakują irańskich e...
Donald Tusk: Najbliższe dni i tygodnie mogą doprowadzić do eskalacji sytuacji na Bliskim Wschodzie
- Od pierwszych dni wojny, kiedy spowodowała ona kryzys na rynkach światowych, na rynkach paliw – otrzymywaliśmy, i to nie tylko my, ale cały świat był karmiony informacjami, że wojna będzie bardzo krótka, błyskawicznie rozstrzygnięta i nie wpłynie w zasadniczy sposób na sytuację na rynkach paliw – wyjaśnił premier.
- Obserwowaliśmy tę sytuację bardzo wnikliwie. Mam powody od kilkudziesięciu godzin sądzić – także w związku z informacjami od naszych sojuszników – że trudno spodziewać się stabilizacji na Bliskim Wschodzie w najbliższych dniach – dodał Tusk. Według premiera jest „wręcz przeciwnie”. - Najbliższe dni i tygodnie mogą doprowadzić do eskalacji tej sytuacji. Więc nie możemy się spodziewać radykalnej poprawy na rynku paliw - dodał.
Co składa się na cenę paliwa?
- I dlatego postanowiliśmy zadziałać błyskawicznie – stwierdził Tusk. Dodał, że rząd spodziewa się „w dalszym ciągu niestabilnej sytuacji”.
Słowa Tuska wskazują, że – wbrew zapewnieniom Donalda Trumpa o postępach w negocjacjach z Iranem – polscy sojusznicy nie mają przekonania, iż rozmowy te mogą szybko doprowadzić do zakończenia wojny. Iran, po zaatakowaniu go 28 lutego przez USA i Izrael, w odwecie zamknął m.in. Cieśninę Ormuz, przez którą w normalnych warunkach przepływa ok. 20 proc. ropy transportowanej drogą morską. Doprowadziło to do gwałtownego wzrostu (o ok. 50 proc.) cen ropy, za baryłkę której trzeba płacić obecnie ponad 100 dolarów. Wzrost cen ropy przełożył się na wzrost cen paliwa na stacjach benzynowych w Polsce widoczny zwłaszcza w przypadku diesla, którego cena zbliża się dziś do 9 złotych za litr.
Premier przyznał jednocześnie, że chciał, aby „ceny paliw nie uderzały zbyt mocno po kieszeni polskich rodzin” przed Wielkanocą. - Jak państwo wiecie, zależało nam bardzo też na tym, w związku z okresem świątecznym. Wiemy, że wtedy potrzeba przemieszczania się jest większa i koszty byłyby większe dla polskich rodzin. Mam nadzieję, że to wszystko znajdzie swój dobry finał. Będziemy teraz czekać z niecierpliwością na podpis pana prezydenta - podkreślił Tusk. Z zapowiedzi rządu wynika, że cena paliwa powinna spaść po przyjęciu pakietu CPN („Ceny Paliwa Niżej”) o ok. 1,2 zł.
VAT na paliwo w dół. Donald Tusk: Mamy argumenty, by przekonać Komisję Europejską
W kontekście ewentualnej reakcji Komisji Europejskiej na działania rządu (unijna dyrektywa VAT nie przewiduje obniżania tego podatku w przypadku paliw kopalnych) Tusk przyznał, że rząd „idzie po krawędzi”. - Przygotowaliśmy bardzo precyzyjne argumenty prawne. Wiadomo, że Komisja Europejska nie jest zadowolona, kiedy obniża się VAT na paliwa, bo to jest wbrew ogólnie obowiązującym przepisom, ale my mamy twarde argumenty związane z bezpieczeństwem państwa – dodał. - Jestem przekonany, że uda się także przekonać partnerów europejskich i instytucje europejskie, że dobrze w tej sprawie postępujemy – podsumował Tusk.
Jednocześnie Tusk mówił, że przygotowanie pakietu CPN wymagało czasu, aby nie doprowadzić do sytuacji, w której po obniżeniu VAT i akcyzy ceny by nie spadły, a koncerny paliwowe miałyby dodatkowy zysk. - Bardzo zależało nam na tym, żeby zbudować mechanizm, który nie zagrozi dostawom paliwa do polskich stacji benzynowych, a jednocześnie uniemożliwi pośrednikom czy koncernom zarabianie na tej sytuacji – wyjaśnił.
- Najgorszym modelem – i to był model PiS – jest taki, w którym państwo rezygnuje z podatków, z akcyzy lub VAT-u, a ceny wcale nie spadają. Wtedy ktoś na tym zarabia, a obywatele nie mają z tego żadnej korzyści – podkreślił Tusk. Jak dodał dlatego właśnie zdecydowano się na wprowadzenie ceny maksymalnej benzyny w Polsce. - Nie wszystkim się to podoba, ale ludziom się to spodoba. Ten mechanizm ma zapobiec sytuacji, w której ktoś wykorzysta obniżki podatków wbrew naszym intencjom – wyjaśnił. - Po to jest niższa akcyza i niższy VAT, żeby wpłynęło to pozytywnie na ceny paliw, a nie żeby ktoś na tym zarobił - podsumował.
Hurtowe ceny paliw w Polsce
Tusk mówił też, że przygotowanie pakietu wymagało „konsultacji w Europie”. - Ale efektem jest to, że Polska jako pierwsza podjęła tak masywne działania – i są one bezprecedensowe. Mam nadzieję, że przyniosą efekt – zaznaczył.
Więcej informacji wkrótce