Kosiniak-Kamysz skomentował deklarację premiera Węgier Viktora Orbána, który na swoim profilu na Facebooku zapowiedział wstrzymanie dostaw gazu na Ukrainę, jeśli Ukraina nie wznowi dostaw ropy na Węgry za pośrednictwem ropociągu „Przyjaźń”.

Dlaczego Viktor Orbán zakręcił gaz Ukrainie?

Wcześniej od tego samego premier Węgier uzależnił zgodę na udzielenie Ukrainie wartej 90 mld euro pożyczki przez UE, na którą wcześniej Budapeszt się zgodził. Kijów alarmuje, że bez tych pieniędzy grozi mu załamanie finansów publicznych.

Czytaj więcej

Budapeszt. Anatomia politycznej katastrofy

Ukraina i UE podkreślają, że ropociąg „Przyjaźń” został uszkodzony w rosyjskim ataku. Według strony ukraińskiej naprawa potrwa jeszcze kilka tygodni. Orbán twierdzi jednak, że w rzeczywistości Kijów podjął polityczną decyzję o wstrzymaniu dostaw ropy (która nie płynie też na Słowację), by zaszkodzić jego rządowi przed wyborami zaplanowanymi na 12 kwietnia. Sondaże wskazują, że po raz pierwszy od 16 lat wybory mogą doprowadzić do zmiany władzy na Węgrzech – Fidesz Viktora Orbána może przegrać z centroprawicową, ale znacznie bardziej proeuropejską niż partia obecnego premiera Węgier, opozycyjną Tiszą. 

„Jak długo Ukraina nie dostarczy ropy, nie otrzyma gazu z Węgier. Będziemy chronić bezpieczeństwo energetyczne Węgier, będziemy chronić ceny paliw (...)” – zapowiada na Facebooku Orbán.

Władysław Kosiniak-Kamysz o decyzji Węgier: Mają obowiązki wobec uczestników NATO, a nie wrogów

O nową deklarację Orbána pytany był w Sejmie Kosiniak-Kamysz. – Bardzo zła decyzja, ona pokazuje, że sojusz węgiersko-rosyjski jest jednak nie tylko w przekazywaniu informacji, ale też w określonych działaniach. To bardzo zła informacja, bo Ukraina od czterech lat walczy również o bezpieczeństwo Węgier, bezpieczeństwo NATO. Musimy się zbroić, chcemy być silniejsi, ale potrzebujemy na to czasu – odpowiedział. – Ten czas jest nam dawany dzisiaj przez to, że Ukraina walczy i skutecznie stawia opór Federacji Rosyjskiej – dodał. 

Jarosław Kaczyński o wizycie Karola Nawrockiego u Viktora Orbána

Prezes PiS pytany w Sejmie przez TVN24 o wizytę prezydenta na Węgrzech: Nie wiem co przywiózł, nie rozmawiałem z nim, ale tego rodzaju wizyty są normą. Także obecny premier tego rodzaju wizyty składał, także robienie z tego jakiegoś wydarzenia szczególnego jest grą medialną w nienajlepszym stylu

W swojej odpowiedzi wicepremier nawiązał do doniesień „Washington Post”, z których wynika, że szef MSZ Péter Szijjártó w czasie szczytów Rady Europejskiej potrafi informować szefa MSZ Rosji Siergieja Ławrowa o ich przebiegu. Dziennikarz śledczy Szabolcs Panyi ujawnił natomiast, że w 2020 roku Szijjártó miał w 2020 zwrócić się do rosyjskiego szefa dyplomacji Siergieja Ławrowa o pomoc dla ówczesnego premiera Słowacji Petera Pellegriniego przed wyborami (chodziło o zorganizowanie mu spotkania z premierem Rosji, Michaiłem Miszustinem, do takiego spotkania doszło na kilka dni przed wyborami)

– Utrudnianie (Ukraińcom) stawiania oporu jest okrutne wobec ludzi, to niehumanitarne, wczoraj bomby poleciały na Lwów – mówił też Kosiniak-Kamysz nawiązując do ataku z 24 marca na Lwów (w czasie ataku uszkodzona została cerkiew św. Andrzeja). Wicepremier podkreślił też, że Węgry są w UE i w NATO i mają wobec uczestników Sojuszu obowiązki. – A nie obowiązki wobec wrogów Sojuszu – dodał.