Reklama

Co gdyby Polska rozwijała swoje zdolności nuklearne? „USA by się temu sprzeciwiały”

Myślę, że, oczywiście, co najmniej stanowczo byśmy się temu sprzeciwiali. To hipotetyczne, ale jesteśmy przeciwni takiej ewentualności – powiedział zastępca sekretarza wojny Elbridge Colby, pytany o ewentualne plany Niemiec, Polski i krajów skandynawskich dotyczące rozwoju własnych zdolności nuklearnych.
Elbridge Colby

Elbridge Colby

Foto: REUTERS/Tom Nicholson

Podczas spotkania w think tanku Council on Foreign Relations zastępca sekretarza obrony USA Elbridge Colby zapytany został, co sądzi na temat rozmów krajów europejskich, które dotyczą uzyskania przez te państwa broni jądrowej, albo rozszerzenia francuskiego czy brytyjskiego parasola nuklearnego na inne kraje kontynentu. 

Elbridge Colby: Francuskie odstraszanie nuklearne jest zaprojektowane dla Francji

– Nie słyszałem wiarygodnych informacji na temat tego, by europejskie rządy naprawdę myślały o niezależnym nabyciu (broni atomowej– red.) i złamaniu ich zobowiązań wynikających z Traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej– powiedział Colby. – Z punktu widzenia ministerstwa obrony jest to jak najbardziej stosowne i rozsądne, by europejski wkład w odstraszanie nuklearne NATO był większy– dodał. – Niezależne odstraszanie jądrowe Wielkiej Brytanii czy Francji przyczynia się do odstraszania i obrony NATO. Więc to jest coś dobrego– podkreślił.

– Jak rozumiem, obecnie trwają rozmowy o tym, jak dokładnie wpisuje się to w planowanie NATO. (...) Wiem, że Wielka Brytania podjęła decyzję o większym zaangażowaniu na rzecz odstraszania jądrowego NATO. Myślę, że istnieje też inny potencjał. Myślę, że w tym duchu to wszystko jest pozytywne. A przy okazji, Europejczycy zazwyczaj mówią nam: hej, rozmawiamy z Francuzami, ale nie chcemy, byście to źle odebrali – stwierdził zastępca sekretarza wojny. Zaznaczył też, że „francuskie odstraszanie nuklearne jest zaprojektowane dla Francji”. – Jedną rzeczą jest zmiana polityki deklaratywnej, a drugą posiadanie wiarygodnego odstraszania, które można rozszerzyć na kraje oddalone o setki kilometrów– dodał.

Czytaj więcej

Broń atomowa dla Polski? Polacy zdecydowali w sondażu

 – Nie wylewam na to kubła zimnej wody, tylko mówię, że nie martwi mnie zbytnio ta cała dynamika, bo myślę, że w duchu NATO 3.0 możemy dostosowywać Sojusz– powiedział Colby.

Reklama
Reklama

Elbridge Colby zapytany został także, czy w przypadku, gdyby władze Niemiec, Polski albo krajów skandynawskich zwróciły się do Stanów Zjednoczonych w sprawie tego, że chcą rozwijać swoje własne zdolności nuklearne, USA próbowałyby odwieść je od tego pomysłu. – Tak, myślę, że próbowalibyśmy ich od tego odwieść. Myślę, że oczywiście, co najmniej stanowczo byśmy się temu sprzeciwiali – powiedział. – To hipotetyczne, ale jesteśmy przeciwni takiej ewentualności – dodał.

Kraje europejskie rozmawiają o zaawansowanym programie odstraszania nuklearnego

„Polska prowadzi rozmowy z Francją i grupą najbliższych europejskich sojuszników w sprawie zaawansowanego programu odstraszania nuklearnego” – oświadczył w poniedziałek w mediach społecznościowych premier Donald Tusk. „Zbroimy się z przyjaciółmi, aby wrogowie nie ośmielili się nas zaatakować” – dodał.

Szef rządu odniósł się w ten sposób do słów prezydenta Francji Emmanuela Macrona, który ogłosił, że Francja zwiększy liczbę posiadanych przez siebie głowic nuklearnych oraz nie będzie już informować o wielkości swego arsenału jądrowego. Macron oznajmił, że odstraszaniem atomowym Francji zainteresowanych jest osiem państw europejskich, m.in. Niemcy, Holandia, Belgia i Polska.

Czytaj więcej

Czyj parasol nuklearny nad Polską? Ekspert obala mity

Natowski program Nuclear Sharing

W NATO od lat 50. XX wieku działa program Nuclear Sharing, który umożliwia udostępnienie broni jądrowej państwom członkowskim nieposiadającym własnej broni atomowej. To element polityki odstraszania Sojuszu Północnoatlantyckiego. Obecnie w programie uczestniczą Belgia, Niemcy, Włochy, Holandia i Turcja. Broń atomowa rozmieszczona w krajach, które jej nie posiadają, pozostaje pod kontrolą Stanów Zjednoczonych.

Własną broń jądrową posiadają dwaj europejscy członkowie NATO, Francja i Wielka Brytania, przy czym Paryż ma dysponować ok. 290 głowicami, a Londyn ok. 260, z których ok. 120 ma być gotowych do natychmiastowego użycia. Brytyjski potencjał w zakresie środków służących odstraszaniu nuklearnemu ogranicza się do zdolnych do przenoszenia głowic atomowych okrętów podwodnych, z których co najmniej jeden, uzbrojony w pociski Trident, zawsze pełni patrol na morzu. Francuskie zdolności jądrowe oparte są o pociski odpalane z okrętów podwodnych oraz przenoszone przez samoloty Rafale.

Polityka
Po groźbach Trumpa Hiszpania zmieniła zdanie ws. współpracy z armią USA? Jest stanowisko Madrytu
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Polityka
Giełdy krwawią, benzyna drożeje. Amerykanie wystawiają Trumpowi rachunek za wojnę
Polityka
Iran ma wkrótce wybrać nowego przywódcę. Jest jeden faworyt
Polityka
Zełenski o wyborach na Ukrainie: Zobaczę, czego chcą Ukraińcy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama