Z tego artykułu się dowiesz:
- Dlaczego doszło do protestów, które doprowadziły do upadku rządu Nepalu?
- Kogo protestujący widzą w roli nowego premiera Nepalu?
- Jakie są główne postulaty protestujących w Nepalu?
Władze Nepalu próbowały zablokować dostęp do mediów społecznościowych (obejmujmował serwisy takie jak Facebook, YouTube, LinkedIn, Instagram, X czy Reddit – łącznie 26 platform) w związku z nieprzestrzeganiem przez nie lokalnych przepisów nakazujących zarejestrowanie w Nepalu lokalnego przedstawiciela oraz wskazanie osoby odpowiedzialnej za kontrolę treści w serwisach. Obowiązek ten miał pomóc w walce z dezinformacją i mową nienawiści.
Jak doszło do protestów, które doprowadziły do upadku rządu Nepalu?
Podjęta przez władze próba wywołała gwałtowny protest Nepalczyków, którzy wyszli na ulice Katmandu i innych miast. Większość protestujących stanowili młodzi ludzie, którzy przekonywali, że protestują przeciwko korupcji rządu – próbę blokady mediów społecznościowych odebrano jako sposób uniemożliwienia informowania opinii publicznej o nadużyciach rządzących. Protesty szybko określono mianem „protestów pokolenia Zet” (pokolenie Zet to osoby urodzone między 1995 a 2010 lub 2012 rokiem). By opanować sytuację, władze wycofały się z blokady mediów społecznościowych i wprowadziły godzinę policyjną w Katmandu. To nie powstrzymało protestów – w efekcie do dymisji podał się premier K.P. Sharma Oli.
Czytaj więcej
Władze Nepalu wycofały się z decyzji o zablokowaniu dostępu do mediów społecznościowych po niecałej dobie od jego wprowadzenia. To efekt gwałtownyc...
W środę budynku parlamentu, który był w poprzednich dniach atakowany przez protestujących, pilnowali żołnierze. Wojskowe patrole i pojazdy opancerzone pojawiły się też na ulicach Katmandu, objętego bezterminową godziną policyjną.
Liczba ofiar śmiertelnych protestów, w czasie których demonstranci ścierali się z policją, a policjanci używali gazu łzawiącego i gumowych kul, wzrosła do 25. Ranne zostały 633 osoby.
Nepalskie media informują, że trwają przygotowania do rozmów przedstawicieli władz z protestującymi.
Była prezes Sądu Najwyższego zostanie nowym szefem nepalskiego rządu?
Młodzi uczestnicy protestów chcą, by nowym premierem została Sushila Karki, pierwsza w historii kobieta, która stanęła na czele Sądu Najwyższego Nepalu. Informację taką przekazał Raman Kumar Karna z Izby Adwokackiej Sądu Najwyższego, który rozmawiał z protestującymi.
– Gdy mnie poprosili, przyjęłam propozycję – powiedziała Karki w rozmowie z indyjską telewizją CNN-News18. Również przedstawiciele protestujących w rozmowie z mediami potwierdzili, że spotkali się z przedstawicielami armii i zaproponowali, aby premierem została Karki. Była prezes Sądu Najwyższego miałaby stanąć na czele rządu tymczasowego.
Przez lata brak miejsc pracy w Nepalu sprawiał, że miliony Nepalczyków wyjeżdżały za chlebem do Malezji, na Bliski Wschód i do Korei Południowej, gdzie zatrudniali się głównie w branży budowlanej, a zarobione pieniądze przesyłali rodzinom
We wtorek protestujący podpalili budynek parlamentu – obecnie trwa jego dogaszanie. Protestujący podpalili też siedzibę Sądu Najwyższego, domy niektórych ministrów i prywatną rezydencję premiera Oliego. Sytuacja uspokoiła się nieco po rezygnacji szefa rządu. W sieci opublikowano nagranie, na którym 65-letni minister finansów Bishnu Paudel został zaatakowany na ulicy – widać na nim, jak uczestnicy protestów gonią go, a po kopnięciu przez jednego z nich minister przewraca się.
Rzecznik sił zbrojnych Raja Bam Basnet poinformował, że obecnie armia próbuje znormalizować sytuację. W środę ponownie otwarte zostało lotnisko międzynarodowe w Katmandu.
Protestujący domagają się nie tylko walki z korupcją, ale też poprawy sytuacji gospodarczej kraju. Przez lata brak miejsc pracy w Nepalu sprawiał, że miliony Nepalczyków wyjeżdżały za chlebem do Malezji, na Bliski Wschód i do Korei Południowej, gdzie zatrudniali się głównie w branży budowlanej, a zarobione pieniądze przesyłali rodzinom. – Jeśli przelewanie krwi jest dobre dla naszej przyszłości, uczestniczenie w protestach było słuszne – mówi 20-letni Suman Rai, który został ranny w czasie demonstracji.
Oświadczenie w sprawie sytuacji w Nepalu wydał ostatni monarcha Nepalu (kraj odszedł od monarchii w 2008 roku) Gyanendra Bir Bikram Shah Dev. „Jest godne potępienia zabijać i ranić setki (osób), nie odnosząc się do prawdziwych żądań młodzieży. To wbrew wartościom kochającego pokój społeczeństwa Nepalu” – napisał.