Marsz Niepodległości w Warszawie zakończył się bilansem 300 zatrzymanych, 35 rannych policjantów, stratami materialnymi w kwocie kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Podpalone zostało prywatne mieszkanie, gumowa kula z policyjnego pistoletu trafiła w twarz fotoreportera "Tygodnika Solidarność".

Czytaj także:

Chrabota: Musimy powstrzymać to barbarzyństwo

We wczorajszym spotkaniu na Nowogrodzkiej brał udział m.in. szef MSWIA Mariusz Kamiński. Minister tłumaczył się z faktu, że policji nie udało się opanować chuliganów i zadyma wymknęła się spod kontroli.

Jest bardzo prawdopodobne, że zapłaci za to stanowiskiem komendant główny policji Jarosław Szymczak. Ale w kierownictwie PiS wróciła także sprawa dymisji Kamińskiego, o której mówiono już przed rekonstrukcją gabinetu Mateusza Morawieckiego.

Wówczas tę informację partia rządząca komentowała jako fake news, obecnie jednak, pisze RMF FM, "grupa ważnych polityków Prawa i Sprawiedliwości twierdzi, że Mariusz Kamiński nie panuje nad funkcjonariuszami" i oprócz Szymczaka również szef MSWiA straci stanowisko.