6 maja sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka wezwała na 9 maja Karola Nawrockiego, by przedstawił informacje na temat okoliczności nabycia mieszkania w Gdańsku od 80-letniego dziś Jerzego Ż. - Przyjdę i wykonam swoje obowiązki – zapewniał kandydat na prezydenta. Okazuje się jednak, że najprawdopodobniej zmienił w tej sprawie zdanie.
Karol Nawrocki nie stawi się na posiedzeniu komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Wcześniej mówił, że "wykona obowiązki"
- Wedle mojej wiedzy Karol Nawrocki nie stawi się na posiedzeniu komisji sprawiedliwości i praw człowieka. I uważam, że to bardzo dobra decyzja - powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską Krzysztof Szczucki, polityk PiS. - Sam jestem członkiem tej komisji i widzę, że jest ona wykorzystywana politycznie przez kandydata na prezydenta Szymona Hołownię. Co więcej, komisja sprawiedliwości i praw człowieka nie ma podstaw prawnych do zajmowania się oświadczeniem majątkowym prezesa IPN. On to oświadczenie przedkłada do Sądu Najwyższego - dodał.
Szczucki ocenił także, że to Centralne Biuro Antykorupcyjne i Krajowa Administracja Skarbowa mają badać oświadczenie majątkowe prezesa IPN. - A nie pan przewodniczący Paweł Śliz, który nawet nie wiem, czy jest członkiem sztabu Szymona Hołowni, ale jest jednym z jego najbliższych współpracowników, a więc jest współpracownikiem kandydata na prezydenta - stwierdził polityk. - My w tym cyrku nie zamierzamy uczestniczyć - zaznaczył. Zauważył także, że „nie wiadomo, w jakim trybie” Hołownia „wzywa” Karola Nawrockiego oraz że jego jedyny motyw to „dogorywające sondaże”.
Kontrowersje wokół mieszkania Karola Nawrockiego. Chodzi o kawalerkę w Gdańsku
Karol Nawrocki wraz z żoną miał nabyć w 2017 roku za gotówkę mieszkanie od 80-letniego dziś Jerzego Ż. Według rzeczniczki sztabu kandydata Nawrocki „przekazał panu Jerzemu pieniądze na wykup mieszkania, które pan Jerzy obiecał przekazać Nawrockiemu za świadczoną pomoc”. Mieszkanie, o którym mowa, to mająca 28 m2 kawalerka.
Inny obraz sytuacji wyłania się z wtorkowej konferencji prasowej, na której Przemysław Czarnek zaprezentował dokumenty, z których wynika, że Karol Nawrocki wraz z żoną przekazali Jerzemu Ż. 120 tys. zł za mieszkanie w 2012 roku, co zostało poświadczone notarialnie. Wcześniej Jerzy Ż. kupił lokal komunalny za około 10 proc. jego ceny, korzystając z bonifikaty. Z dokumentów wynika, że mieszkanie zostało ostatecznie przekazane Nawrockim w 2017 roku, gdy upłynął okres karencji, w którym mieszkania nie można było sprzedać bez utraty bonifikaty.
Czytaj więcej
Sprawa mieszkania Karola Nawrockiego postawiła jego sztab w bardzo trudnej sytuacji, co przyznają nawet sami politycy PiS. Tymczasem Sławomir Mentz...
Jednak w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim Nawrocki przekonywał, że środki finansowe Jerzemu Ż. przekazywał stopniowo, co zdaje się przeczyć informacjom, które pojawiają się w dokumentach przedstawionych przez Czarnka (z nich wynika bowiem, że kwota 120 tys. zł została Jerzemu Ż. przekazana w całości w 2012 roku).
W środę pojawiły się także informacje, że Nawrocki i jego żona, nabywając liczące 28 m2 mieszkanie Jerzego Ż., zawarli umowę sami ze sobą. Jako pełnomocnicy sprzedawali kawalerkę w imieniu jej właściciela, a jednocześnie – w swoim imieniu ją kupowali – wynika z dokumentów, przeanalizowanych przez Onet.
Jerzy Ż. znajduje się obecnie w Domu Pomocy Społecznej w Gdańsku. Nawrocki o fakcie tym dowiedział się z mediów.
O sprawie mieszkania napisał Onet po tym, jak Nawrocki, w czasie debaty organizowanej przez „Super Express”, w odpowiedzi na pytanie Magdaleny Biejat na temat podatku katastralnego, stwierdził, że „mówi w imieniu Polek i Polaków zwykłych, takich jak on, którzy mają jedno mieszkanie”. Tymczasem z opublikowanego we wtorek oświadczenia majątkowego Nawrockiego wynika, że de facto jest właścicielem lub współwłaścicielem trzech mieszkań.