Jak informuje CNN, był to płynny proces, który znacznie różnił się od chaosu, który nastąpił cztery lata temu. Uczestnicy zamieszek szturmowali wówczas Kapitol Stanów Zjednoczonych.

Kamala Harris przewodziła posiedzeniu Kongresu Stanów Zjednoczonych

Zgodnie z wymogami konstytucji USA wydarzeniu przewodniczyła wiceprezydent Kamala Harris, którą Trump pokonał w wyborach.

– Ten obowiązek jest świętym obowiązkiem i będę go wypełniać, kierując się miłością do ojczyzny, lojalnością wobec naszej konstytucji i niezachwianą wiarą w naród amerykański – oznajmiła w oświadczeniu wideo.

Czytaj więcej

Wybór Donalda Trumpa będzie korzystny dla naszego kraju? Polacy podzieleni

Trump uczcił tę chwilę w Truth Social, pisząc: „Kongres potwierdza dziś nasze wielkie zwycięstwo w wyborach – ważny moment w historii”.

Prezydent-elekt złożył już wiele obietnic dotyczących tego, co zrobi po inauguracji 20 stycznia, w tym zamknięcia granicy amerykańsko-meksykańskiej, wprowadzenia szeregu ceł i ułaskawienia osób skazanych za przestępstwa związane z zamieszkami z 6 stycznia 2021 r.

Zamieszki na Kapitolu po przegranej Donalda Trumpa

Chodzi o wydarzenia sprzed czterech lat, gdy Kongres Stanów Zjednoczonych zebrał się, aby zatwierdzić wybór amerykańskiego prezydenta. Głosowanie zostało wówczas opóźnione o kilka godzin, ponieważ uczestnicy zamieszek, przekonani, że wybory w 2020 r. zostały skradzione Trumpowi, wybili okna, przedarli się przez linie policji, wdarli się salę Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych i splądrowali biuro ówczesnej spikerki Nancy Pelosi.

Czytaj więcej

Donald Trump zarzuca niekompetencję FBI. „Atakowali mnie, zamiast bronić Amerykanów”

Kongresmeni, w tym Republikanie, byli zmuszeni chowac się w piwnicy. Ówczesny wiceprezydent w gabinecie Trumpa, Mike Pence, schował się, gdy uczestnicy zamieszek wznieśli szubienicę na terenie Kapitolu i wzywali do jego powieszenia, ponieważ odmówił błędnego potwierdzenia wyników na korzyść Trumpa.

Jednak, jak informuje CNN, cień tej daty utrzymywał się podczas poniedziałkowych obrad. W Waszyngtonie obowiązują rygorystyczne środki bezpieczeństwa, a obecny prezydent Joe Biden przyrzekł, że nie powtórzy się przemoc, która doprowadziła do kilku ofiar śmiertelnych i strat wartych miliony dolarów.