Tylko sprawy wyjątkowe mogą w tych dniach wyrwać Emmanuela Macrona z Francji. Kraj przeżywa najgłębszy kryzys polityczny w V Republice: we wtorek wciąż nie było wiadomo, kto mógłby zostać nowym premierem i w jaki sposób do końca roku można by przeforsować budżet na 2025 roku skoro w Zgromadzeniu Narodowym żadne ugrupowanie nie ma większości.
Ale jest i inny kalendarz polityczny, który nie cierpi zwłoki. Donald Trump, który wielokrotnie zapowiadał, że „w ciągu 24 godzin” doprowadzi do pokoju na Ukrainie, 20 stycznia obejmie urząd prezydenta USA.