Do incydentu miało dojść na początku października, podczas wydarzenia, w którym uczestniczyli członkowie słowackiego rządu i parlamentu, w tym prezydent Peter Pellegrini.
Mężczyzna z naładowaną bronią na spotkaniu z Robertem Fico
– Doszło do sytuacji, o której nie poinformowano jeszcze opinii publicznej – powiedział Fico. – Zatrzymaliśmy człowieka, który twierdził, że mnie nienawidzi z powodu mojego stanowiska w sprawie Ukrainy.
Czytaj więcej
Premier Słowacji Robert Fico, który w maju padł ofiarą zamachu, otrzymał kopertę z nabojem. Sprawą zajmuje się policja.
Dodał, że mężczyzna miał broń. – Na szczęście nie dostał się do strefy, w której byliśmy my, politycy, lecz zatrzymał się w tej, w której przebywali cywile. Tam przeszedł kontrolę wykrywaczem metalu i okazało się, że ma naładowaną broń – opowiedział portalowi.
Według Fico zatrzymany był „osobą bardzo bojową”. Twierdził, że nienawidzi szefa słowackiego rządu za postawę wobec Ukrainy.
Zamach na Roberta Fico w miasteczku Handlová
Wcześniej, 15 maja, Robert Fico został postrzelony w miasteczku Handlová. Miał kilka ran, w tym ranę brzucha. Był operowany. Strzały padły przed Domem Kultury, w którym odbywało się posiedzenie rządu. Robert Fico został postrzelony, gdy wyszedł z budynku.
Czytaj więcej
Zamachowiec oddał przynajmniej cztery strzały w kierunku premiera Słowacji Roberta Fico. Parę z nich trafiło polityka, w tym w brzuch.
Według świadków Fico znalazł się w tłumie i witał się z ludźmi, kiedy padły strzały. Agencja Reutera, cytuje słowackie media, które podają, że w stronę premiera Słowacji padło pięć strzałów, z czego co najmniej jeden był celny. Fico został trafiony w brzuch.
Napastnik został zatrzymany przez policję. Służby podały, że jest to 71-letni pisarz i poeta Juraj Cintula. Był także jednym z twórców komitetu „Przeciw przemocy”. Pracował jako ochroniarz, miał pozwolenie na broń. Napastnik stwierdził, że postrzelił premiera Słowacji Roberta Fico, ponieważ "nie zgadza się z polityką jego rządu".