Biejat opublikowała oświadczenie w tej sprawie na swoim profilu w serwisie X.

Jak czytamy w tekście, decyzja o odejściu z Razem jest dla parlamentarzystek „trudna i bolesna”. „Każda z nas poświęciła Razem wiele lat życia i duży kawałek serca” - piszą.

„Wyruszamy dziś w nową drogę. Wierzymy, że będzie to droga współpracy i porozumienia. Budowania, a nie wyłącznie recenzowania” - dodają. Te słowa można odebrać jako aluzję do tego, że Razem nie weszło do koalicji rządzącej, choć pozostaje parlamentarnym zapleczem rządu Donalda Tuska.

Dlaczego parlamentarzystki opuszczają partię Razem

Pisząc o przyczynach odejścia z Razem parlamentarzystki podkreślają, że „dzieliła je fundamentalnie wizja tego, jak chcą działać w polityce”. „Uważamy, że trzeba robić wszystko, żeby zmieniać otaczającą nas rzeczywistość tu i teraz. Nie za rok, nie za dwa, nie w kolejnej kadencji – dziś. Wierzymy, że naszym zadaniem jest załatwiać kolejne sprawy" - podkreślają.

Czytaj więcej

Anna Maria Żukowska: Lewica skuteczna w realizacji swoich postulatów. Koalicjanci nam zazdroszczą

Parlamentarzystki piszą też, że „nie chcą grzęznąć w poszukiwaniu kolejnych pretekstów do wyjścia Razem z klubu Lewicy”. Wcześniej spekulowano, że Razem może opuścić klub Lewicy w związku ze sprzeciwem wobec kształtu ustawy budżetowej.

Autorki oświadczenia przekonują, iż „ostatnie dwa tygodnie pokazały, że Lewica w koalicji rządzącej, dalekiej od (...) marzeń może mówić własnym głosem”. „Uważamy, że naszą odpowiedzialnością jest ten głos wzmacniać. Im silniejszy klub parlamentarny Lewicy, tym silniejsza lewica w rządzie” - podkreślają.

Opuszczające Razem parlamentarzystki zapewniają, że „nie zapisują się do żadnej partii”. „Stworzymy platformę, która ułatwi wspólne działania” - dodają zapowiadając, że „będą o tym informować”.

Partia Razem opuszczona przez wiceprzewodniczącą

Magdalena Biejat była jedną z najbardziej rozpoznawalnych działaczek partii Razem. Od 2022 roku była jej współprzewodniczącą. Biejat była też wspólną kandydatką całej Lewicy w wyborach prezydenckich w Warszawie wiosną tego roku – w wyborach zajęła trzecie miejsce, uzyskując 12,86 proc. głosów i przegrywając z Rafałem Trzaskowskim (KO) (wygrał w I turze) i Tobiaszem Bocheńskim, kandydatem PiS.