Władimir Putin przewodniczył „stałemu posiedzeniu (kremlowskiej) Rady Bezpieczeństwa ds. odstraszania nuklearnego”. Po raz pierwszy jego wystąpienie na nim zostało opublikowane.
Nowe zasady użycia broni atomowej przez Kreml
Oficjalnie ogłosił w nim zamiar wprowadzenia zmian do rosyjskiej doktryny jądrowej (nazwał to „skorygowaniem”) w sprawie użycia sił jądrowych. Według niego teraz Kreml będzie mógł odpowiedzieć bronią atomową, gdy:
- agresji na Rosję dokonuje państwo nie posiadające broni jądrowej, ale z udziałem lub przy wsparciu mocarstwa atomowego;
- po otrzymaniu „wiarygodnych informacji o masowym starcie środków napadu powietrzno-kosmicznego i przekroczeniu przez nich granic Rosji (…), mam na myśli samoloty strategicznego i taktycznego lotnictwa, pociski kierowane, aparaty bezzałogowe, hipersoniczne i inne środki latające”;
- w sposób krytyczny zostanie zagrożona suwerenność nawet bronią konwencjonalną – zarówno Rosji, jak i Białorusi.
Jednocześnie Putin zapowiedział „rozszerzenie listy państw i wojskowych sojuszy, w stosunku do których będzie stosowane odstraszanie nuklearne”, a także uzupełnienie „spisu zagrożeń wojskowych, dla neutralizacji których wykonuje się przedsięwzięcia atomowego odstraszania”.
Czytaj więcej
Dmitrij Pieskow, w czasie spotkania z dziennikarzami wyjaśniał, dlaczego Rosja zdecydowała się zrewidować swoją doktrynę nuklearną.
Długa historia atomowego szantażu
Rosyjscy eksperci związani z Kremlem oraz dyplomaci wcześniej wielokrotnie grozili użyciem broni atomowej, zarówno przeciw Ukrainie jak i państwom europejskim. Nestor rosyjskich politologów Siergiej Karaganow na przykład latem ubiegłego roku proponował uderzenie „na umowny Poznań”. Groźby powtórzył latem tego roku. Dyplomaci zaś grozili zmianą doktryny jądrowej Rosji, a teraz ogłosił ją Putin.
Kreml zaś pierwszy raz sugerował możliwość użycia tej broni już w miesiąc po rozpoczęciu najazdu na Ukrainę. A miesiąc przed atakiem prowadził demonstracyjne ćwiczenia z bronią jądrową.
Putin lubi szantaż
Sam Putin dwa miesiące temu w lipcu, na Petersburskim Forum Ekonomicznym sugerował możliwość użycia takiej broni, zastrzegając się od razu, że nie chce by do tego doszło.
Czytaj więcej
Rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow przyznał, że w Rosji trwa dyskusja nad zmianą doktryny atomowej, regulującej sposób użycia przez Moskwę broni jądr...
Miesiąc wcześniej jednak rosyjska armia prowadziła ćwiczenia z „niestrategiczną bronią jądrową”, czyli tzw. bronią taktyczną – o mniejszym zasięgu, teoretycznie przystosowaną do stosowania bezpośrednio na polu walki. Manewry prowadzono razem z wojskami Łukaszenki, na Białoruś już w zeszłym roku zaczęto przenosić taką broń.
Kiedy Kreml chciał naprawdę użyć bomby atomowej
Jednocześnie przedstawiciele zachodnich wywiadów sądzą, że w trakcie obecnej wojny z Ukrainą tylko raz pojawiła się realna groźba użycia przez Putina broni atomowej. Szef CIA William Burns (w obecności szefa brytyjskiego wywiadu Mi6 Richarda Moore’a) powiedział, że był taki moment późną jesienią 2022 roku. Rosyjska armia poniosła serię dotkliwych porażek na polu walki i Kreml zawahał się, czy nie rozstrzygnąć wojny przy pomocy broni taktycznej.
Burns powiedział, że wyjaśnił rosyjskim przedstawicielom (chodziło o szefa rosyjskiego wywiadu Siergieja Naryszkina) „konsekwencje takiej decyzji”.
Jednocześnie przez całą wojnę główny sojusznik Rosji, Chiny przestrzegają Kreml przed użyciem takiej broni.
Czy ukraińskie drony to powód to ataku atomowego
Obecne poprawki zapowiedziane przez Putina rozmywają granicę, poza którą rozpocznie się rosyjski atak atomowy, tworząc ogromną szarą strefę, w której może on używać swojej ulubionej broni – szantażu.
Czytaj więcej
Prezydent Rosji Władimir Putin chce zakazać importu rzadkich metali na Zachód, ale jego współpracownicy wolą wojnę atomową.
W ciągu ostatniego miesiąca na przykład ukraińska armia wielokrotnie atakowała Rosję rojami dronów – po 100-150 aparatów na raz. Według nowej redakcji doktryny może to spowodować atomowy odwet. Wątpliwe, by Ukraińcy zrezygnowali z takich ataków, Kreml więc wkrótce stanie przed wyborem: reagować czy nie.
Gdzie są granice Rosji, których nie wolno przekraczać
Putin mówił też o przekraczaniu granic Rosji przez zmasowane ataki, tylko że nie wiadomo o jakie granice mu chodzi. Uważa on na przykład za swoje wyzwolony Chersoń czy nigdy nie zdobyte Zaporoże. Z kolei cały świat nie uważa za rosyjskie okupowanych terenów Ukrainy, w tym Krymu. Czy kolejne ukraińskie ataki brytyjskimi pociskami Storm Shadow na rosyjskie bazy na półwyspie wywołają atomowy odwet? Bo Kijów na pewno z nich nie zrezygnuje.
Tak, jak i z atakowania celów wojskowych w samej Rosji (w granicach z 1991 roku). W ciągu ostatniego tygodnia Ukraińcy zniszczyli kilka ogromnych arsenałów amunicji w głębi rosyjskiego terytorium. Na pewno spróbują jeszcze.
Zmęczenie szantażami Putina i eksplodujące rakiety
Kilka dni przed wystąpieniem Putina „anonimowi urzędnicy z Kremla” sugerowali zachodnim mediom, że sami władcy Rosji sami stracili wiarę w atomowy szantaż. Dlatego, że takich gróźb używano zbyt często, zdewaluowały się i Zachód przestał na nie reagować.
Czytaj więcej
Rosyjska armia niespodziewanie rozszerzyła swoje ćwiczenia z taktyczną bronią jądrową na rejony graniczące z państwami NATO. Sojusz zastanawia się,...
Putin doszedł jednak do wniosku, że zamiast tego powinien spróbować jeszcze raz. Ale obecnie jego groźby brzmią słabiej. Przede wszystkim dlatego, że w zeszłym tygodniu na poligonie w Pliesiecku doszło do eksplozji najnowszej, rosyjskiej rakiety balistycznej Sarmata (znanej też jako Satana). Ma ona zastąpić dotychczas używane i już została wprowadzona do rosyjskiej armii. Tyle, że na jeden jej udany start przypadają co najmniej cztery katastrofy.
Stawia to pod znakiem zapytania zdolność użycia przez Rosjan większości ich arsenału nuklearnego. Wyjątkiem jest, rzecz jasna, taktyczna broń jądrowa, której nie dotyczą problemy z Sarmatą.