To kolejny sukces protestujących w kraju, po tym jak 5 sierpnia, wobec protestujących szturmujących kancelarię prezydenta, z Bangladeszu uciekła rządząca krajem od 2009 roku premier Sheikh Hasina.
Protesty studenckie doprowadziły do zmiany władzy w Bangladeszu
Informacja o rozwiązaniu parlamentu pojawiła się wkrótce po tym, jak liderzy protestu studenckiego przedstawili ultimatum domagając się rozwiązania parlamentu i zaostrzenia protestu, jeśli ich warunki nie zostaną spełnione.
Protesty w Bangladeszu rozpoczęły się jako pokojowy sprzeciw
studentów przeciwko systemowi kwot przy obsadzaniu urzędów publicznych. W Bangladeszu 1/3 stanowisk urzędniczych była zagwarantowana dla rodzin weteranów
walki o niepodległość w 1971 roku co blokowało dostęp do tych stanowisk wielu bezrobotnym młodym ludziom.
Czytaj więcej
Dzień po tym, jak z Bangladeszu uciekła premier tego kraju, Szeikh Hasina, a protestujący wtargnęli do jej siedziby, azjatycki kraj czeka na stworz...
Początkowo pokojowe protesty przerodziły się w gwałtowne, antyrządowe demonstracje, brutalnie tłumione przez władze w Dhace. To właśnie sposób tłumienia protestów wzmógł gniew wobec rządzącej krajem od 2009 roku premier Hasiny, która ostatecznie została zmuszona do ucieczki z Bangladeszu. 5 sierpnia premier śmigłowcem odleciała do Indii.
Studenci domagają się, by laureat Pokojowej Nagrody Nobla z 2006 roku, Muhammad Yunus, został szefem doradców rządu tymczasowego. Zapowiadają także, że żaden rząd, który nie jest aprobowany przez liderów protestów, nie zostanie zaakceptowany.
Krwawy poniedziałek w Bangladeszu: Ponad 100 ofiar starć
Tymczasem pojawiła się informacja, że w poniedziałek w trakcie protestów w Bangladeszu zginęło ponad 100 osób, co oznacza, że był to najbardziej krwawy dzień starć od wybuchu niepokojów (informacji tych władze oficjalnie nie potwierdzają). Łącznie, w czasie zamieszek, zginąć miało już ok. 400 osób.
W poniedziałek w Bangladeszu podpalono też kilka posterunków policji, a siedziba premier Bangladeszu została splądrowana.
Z więzienia wyszedł też działacz opozycji, prawnik Ahmad Bin Quasem, aresztowany w 2016 roku. Quasem jest synem nieżyjącego Mira Quasema Alego, lidera zakazanej obecnie w Bangladeszu partii Jamaat-e-Islami, który został stracony za zbrodnie wojenne.
Więzienie opuścił też ważny działacz opozycji, Khaleda Zia, były premier Bangladeszu, który kieruje Partią Nacjonalistyczną Bangladeszu.