- Chodzi o sytuacje taką, nie ma zgody na to by niemieckie służby odwoziły takie osoby na stronę Polską - zaznaczył minister.

Czy zostaną wprowadzone kontrole na granicy Polski i Niemiec?

Czy niemieckie służby łamią prawo? - Oczywiście, że tak. Takie sytuacje nie mają się prawa wydarzać. Stworzyliśmy grupę polsko-niemiecką pod przewodnictwem wiceministrów i oczekujemy, że nigdy więcej się nic takiego nie wydarzy - podkreślał minister.

A co jeśli coś takiego znowu się wydarzy? - pytała prowadząca. - Będziemy reagowali. Domagali się wyjaśnień. Będziemy domagali się tego, by strona niemiecka w sposób skuteczny działała i sytuacje się nie powtarzały. Możemy rozważyć kontrole ze strony polskiej - wyjaśnił Siemoniak.

Czytaj więcej

Niemiecka policja przywiozła do Polski migrantów. To kolejny taki przypadek

- Ja nie chce eskalować. Nie chce straszyć. Mamy do czynienia z przypadkami, które wyjaśniamy. Najgłośniejszy stał się przedmiotem rozmowy kanclerza Scholza z premierem Tuskiem. Jeśli po tych rozmowach. Zapewnieniach strony niemieckiej miałoby się coś takiego wydarzyć będziemy musieli reagować zupełnie na nowym poziomie - doprecyzował minister.

Kontrole ze strony Niemiec na granicy są złe

Zdaniem Siemoniaka, wyjaśnienia strony niemieckiej były wyczerpujące. - Ten przypadek, który stał się bardzo głośnym. Naruszał przepisy. Naruszał procedury. Wyjaśnienia strony niemieckiej były wyczerpujące: „przepraszamy, naruszyliśmy procedury”. Rozmawiano na wszelkich możliwych szczeblach w tej sprawie — mówił minister.

Czytaj więcej

Jakie są granice niemieckiej gościnności? Politykom nie podoba się to, że Ukraińcy pobierają zasiłki

Natomiast kontrole graniczne ze strony polskiej mogą jak zaznacza być "ogromnym kosztem". - Będzie to ogromy koszt dla strony polskiej i my ważymy tutaj nasze interesy. I to co jest w interesie polskich obywateli. Uważamy te kontrole niemieckie za złe(kontrole na granicy polsko-niemieckiej red.). Domagamy się by Niemcy tych kontroli nie prowadzili. I chcemy nad tym ze stroną niemiecką pracować - dodał Siemoniak.