Afera Funduszu Sprawiedliwości. Polityk PiS mówi o "braku przypadku"

Tobiasz Bocheński, kandydat PiS w wyborach do Parlamentu Europejskiego, uważa, że nie jest przypadkiem pojawienie się taśm dotyczących Funduszu Sprawiedliwości na tydzień przed wyborami.

Publikacja: 31.05.2024 08:09

Tobiasz Bocheński

Tobiasz Bocheński

Foto: PAP/Piotr Polak

Od kilku dni media publikują nagrania Tomasza Mraza, który miał zarejestrować ok. 50 godzin rozmów z pracownikami Ministerstwa Sprawiedliwości kierowanego przez Zbigniewa Ziobrę i przekazać te materiały prokuraturze.

Występując na forum sejmowego zespołu ds. rozliczeń PiS Mraz mówił, że w resorcie dochodziło do ustawiania konkursów na środki z Funduszu Sprawiedliwości tak, aby otrzymywały je wybrane wcześniej podmioty. W sprawę miał być osobiście zaangażowany Zbigniew Ziobro.

Mraz na początku 2024 roku zgłosił się do prokuratury i zaoferował złożenie zeznań w sprawie nadużyć w Funduszu Sprawiedliwości jako tzw. mały świadek koronny (zeznania składa w zamian za złagodzenie swojej odpowiedzialności w całej sprawie).

Czytaj więcej

Jacek Sasin: Koalicja 13 grudnia chce zlikwidować opozycję

Taśmy Mraza. Tobiasz Bocheński: Roman Giertych pojawia się w roli nadzwyczajnego inkwizytora

O aferę i pojawiające się w mediach informacje pytany był w Polsat News Tobiasz Bocheński, były kandydat PiS na prezydenta Warszawy i kandydat partii na europosła.

- Myślę, że to nie przypadek, że ona pojawia się na tydzień przed wyborami. To jest ukartowana gra polityczna i ona ma być odbiciem sprawy afery wizowej przed wyborami parlamentarnymi. Chodzi o to, żeby PiS zdołować w sondażach i żeby udało się Koalicji Obywatelskiej prześcignąć w wyborach do Parlamentu Europejskiego — stwierdził Bocheński.

Czytaj więcej

Nowe taśmy Tomasza Mraza. Pada prawdziwe nazwisko Krzysztofa Suwarta

W jego ocenie politycy „zarządzają prokuraturą”.  - Mam na myśli pana Giertycha, który nie jest prokuratorem, a występuje na jakiejś konferencji ze swoim klientem i nagle pojawia się w roli jakiegoś nadzwyczajnego inkwizytora, który objawia opinii publicznej jakąś prawdę objawioną. To jest tylko jedna strona, musi być druga strona wysłuchana - dodał.

Od kilku dni media publikują nagrania Tomasza Mraza, który miał zarejestrować ok. 50 godzin rozmów z pracownikami Ministerstwa Sprawiedliwości kierowanego przez Zbigniewa Ziobrę i przekazać te materiały prokuraturze.

Występując na forum sejmowego zespołu ds. rozliczeń PiS Mraz mówił, że w resorcie dochodziło do ustawiania konkursów na środki z Funduszu Sprawiedliwości tak, aby otrzymywały je wybrane wcześniej podmioty. W sprawę miał być osobiście zaangażowany Zbigniew Ziobro.

Pozostało 80% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Konflikt w PiS w Małopolsce. Łukasz Kmita: Nie chcą uszanować woli kierownictwa partii
Polityka
Krzysztof Bosak: Nie straszę migrantami. Straszenie to jak się robi "bu!"
Polityka
Najnowszy sondaż: Jak Polacy oceniają premiera Donalda Tuska i jego ministrów?
Polityka
Sawicki: Tusk będzie kandydował na prezydenta. Politycy często zmieniają zdanie
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Polityka
Janusz Kowalski chce, by żona Ziobry przejęła władzę w partii
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży