Reklama

Wybory do Parlamentu Europejskiego: Czy można połączyć miłość do przyrody ze sprzeciwem wobec aborcji

W Niemczech nie obowiązuje żaden próg w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Dzięki temu mandaty zdobywają kpiarze, eurofederaliści, neonaziści i obrońcy przyrody, którzy chcą też chronić nienarodzone życie ludzkie.
Wybory do Parlamentu Europejskiego: Czy można połączyć miłość do przyrody ze sprzeciwem wobec aborcji

Foto: AFP

Na całym Zachodzie są ugrupowania, którym na sercu leży przede wszystkim los natury. Obnoszą się ze swoją wrażliwością wobec ssaków, ptaków, owadów, drzew. Partie zielone i ekologicznie mają też zazwyczaj postępowe podejście do aborcji, w tej sprawie na pierwszym miejscu nie stawiają wrażliwości wobec organizmu, który się rozwija w brzuchu matki, biorąc na sztandar hasła „prawa kobiet”.

To nie wydaje się logiczne, ale rzadko komu przeszkadza. Jest jednak mała partia, która łączy miłość do przyrody ze sprzeciwem wobec aborcji. I miała w ostatnich dwóch kadencjach przedstawiciela w Parlamencie Europejskim. Teraz się stara, żeby po eurowyborach, które odbędą się 9 czerwca, mieć go nadal. To niemieckie ugrupowanie o nazwie Partia Ekologiczno-Demokratyczna (ÖDP).

Pozostało jeszcze 88% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama