Wybory do Parlamentu Europejskiego: Czy można połączyć miłość do przyrody ze sprzeciwem wobec aborcji

W Niemczech nie obowiązuje żaden próg w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Dzięki temu mandaty zdobywają kpiarze, eurofederaliści, neonaziści i obrońcy przyrody, którzy chcą też chronić nienarodzone życie ludzkie.

Publikacja: 02.06.2024 07:41

Wybory do Parlamentu Europejskiego: Czy można połączyć miłość do przyrody ze sprzeciwem wobec aborcji

Foto: AFP

Na całym Zachodzie są ugrupowania, którym na sercu leży przede wszystkim los natury. Obnoszą się ze swoją wrażliwością wobec ssaków, ptaków, owadów, drzew. Partie zielone i ekologicznie mają też zazwyczaj postępowe podejście do aborcji, w tej sprawie na pierwszym miejscu nie stawiają wrażliwości wobec organizmu, który się rozwija w brzuchu matki, biorąc na sztandar hasła „prawa kobiet”.

To nie wydaje się logiczne, ale rzadko komu przeszkadza. Jest jednak mała partia, która łączy miłość do przyrody ze sprzeciwem wobec aborcji. I miała w ostatnich dwóch kadencjach przedstawiciela w Parlamencie Europejskim. Teraz się stara, żeby po eurowyborach, które odbędą się 9 czerwca, mieć go nadal. To niemieckie ugrupowanie o nazwie Partia Ekologiczno-Demokratyczna (ÖDP).

W Niemczech nie ma progu w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Na razie

Niemcy są najludniejsze i mają najwięcej mandatów w Parlamencie Europejskim — 96. Należą też do grupy 13 państw Unii, w których w eurowyborach nie obowiązuje żaden próg, który partia musiałaby przekroczyć, by zdobyć miejsce dla europosła. Przynajmniej nie obowiązuje na razie — bo szykuje się zmiana, o której będzie jeszcze mowa.

Czytaj więcej

Marine Le Pen odcina się od niemieckiego AfD. Powodem wypowiedzi o nazistach

A w wyborach do Bundestagu czy landtagów, parlamentów krajów związkowych, jest — 5-procentowy. To powoduje, że od lat trafiają tam właściwie wciąż te same partie — na poziomie federalnym chadeckie CDU i CSU, socjaldemokratyczna SPD, Zieloni, liberalna FDP i postkomunistyczna Lewica.

Ostatnie ugrupowanie, które brało udział w podziale mandatów w Bundestagu i wielu landtagach, powstało ponad dekadę temu - to populistyczno-prawicowa Alternatywa dla Niemiec (AfD). Teraz taką szansę, co wynika z sondaży, ma jeszcze Sojusz Sahry Wagenknecht (BSW), świeżo powstały w wyniku rozłamu w postkomunistycznej Lewicy.

Federalny Trybunał Konstytucyjny przeciw progowi wyborczemu do Parlamentu Europejskiego

Inne nie mogą marzyć o przekroczeniu 5-procentowego progu. A, jak pokazują badania, Niemców, którym nie wystarczają duzi, zazwyczaj starzy gracze, jest od 6,5 do ponad 12 procent. I oni się ożywiają przy wyborach do europarlamentu.

Czytaj więcej

Kosmos przy alei Karola Marksa. Nowa partia może namieszać w Niemczech

W nich niemieckiej partii wystarczy nawet zdobycie 0,6 procent głosów, by wprowadzić posła do parlamentu obradującego w Brukseli i Strasburgu.

Taki wynik w wyborach w 2014 roku dał po jednym mandacie dwóm małym ugrupowaniom, w 2019 roku, potrzebne było 0,7 procent. Wtedy do europarlamentu weszło aż siedem małych partii, które w Bundestagu nigdy nie zasiadały.

Dwie wprowadziły po dwóch posłów - jedna to partia lewicowych kpiarzy o nazwie Partia (Die PARTEI), druga to liberalno-konserwatywni Wolni Wyborcy, którzy nawet współrządzą w Bawarii. Głosowało na nie odpowiednio 900 tysięcy i 806 tysięcy wyborców. To jak na wiele państw europejskich olbrzymia grupa (na przykład na Malcie w 2019 roku głosowało 270 tysięcy ludzi, a kraj ten ma sześciu eurodeputowanych). Gdyby obowiązywał typowo niemiecki próg wyborczy, byłyby to głosy stracone.

I to jeden z argumentów za tym, by w Niemczech w eurowyborach progu nie było. Partie zasiadające w Bundestagu próbowały to już zmienić, ale dwukrotnie małe partie obronił Federalny Trybunał Konstytucyjny. Uznał, że byłoby to niezgodne z zasadą równości szans, której nie przeciwstawia się interes parlamentu narodowego, gdzie potrzebne jest tworzenie stabilnej większości rządzącej.

Próg zamierza jednak dla wszystkich krajów unijnych wprowadzić od przyszłych wyborów, w 2029 roku, Rada Europejska - minimalnie 2 procent, maksymalnie 5 procent. I tylko dwa państwa na razie się na to jeszcze nie zgodziły. W tym Niemcy, a ściślej Federalny Trybunał Konstytucyjny, bo Bundestag już to przegłosował przygniatającą większością w czerwcu zeszłego roku.

Jakie małe niemieckie partie miały deputowanych w Parlamencie Europejskim

Jakich przedstawicieli małych partii mieli Niemcy w Parlamencie Europejskim oprócz wspomnianych żartownisiów z partii Partia oraz Wolnych Wyborców? Byli to neonaziści z Narodowo-Demokratycznej Partii Niemiec, a także posłowie z partii Piratów, lewicowo-liberalnej Partii Ochrony Zwierząt, eurofederalistycznej i działającej w kilku krajach partii Volt, konserwatywnej Partii Rodzin.

Oraz zielonych konserwatystów z Partii Ekologiczno-Demokratycznej (ÖDP).

Czytaj więcej

Niemcy. Zieloni tracą cnotę

ÖDP jest najaktywniejsza w południowych landach o katolickiej większości, a najlepsze wyniki w wyborach komunalnych uzyskuje w Bawarii, gdzie ma kilkuset radnych i gdzie - w Würzburgu - ma partyjną centralę.

Cel Partii Ekologiczno-Demokratycznej: jak najmniej aborcji, a tych motywowanych złą sytuacją finansową - wcale

W eurowyborach, które się odbędą 9 czerwca, partia wystawia 87 kandydatów, na pierwszym miejscu Manuelę Ripę, która jest teraz jej jedyną eurodeputowaną.

ÖDP ma liczący 64 strony program wyborczy. Jest w nim nawet kilka intrygujących postulatów dotyczących polityki zagranicznej - w tym pozbawienie mocarstw prawa weta w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, a także zwrot zagrabionych dzieł sztuki, które są w europejskich muzeach.

Najważniejsze są jednak hasła ochrony przyrody, którą zdaniem ÖDP tak naprawdę nie interesują się nawet współrządzący Niemcami Zieloni, bo godzą się na przemysłowe metody produkcji mięsa, a ich czołowi politycy nie znają umiaru w korzystaniu z samolotów.

Kandydatka numer jeden na liście do europarlamentu Manuela Ripa uważa, że ÖDP to jedyna prawdziwa partia ochrony przyrody.

Partia Ekologiczno-Demokratyczna, która przed kilku laty poruszyła Bawarczyków akcją „Ratujmy pszczoły!”, troszczy się o każde życie. Także nienarodzonych dzieci. To przeciwnicy aborcji, ale łagodni, nie domagają się zaostrzenia prawa, zdecydowanie popierają to, co jest. W Niemczech aborcja teoretycznie może być karana więzieniem, jeżeli planująca ją kobieta nie zgłosi się z trzydniowym wyprzedzeniem do punktu doradztwa. Aborcji dotyczy art. 218 kodeksu karnego. Dekryminalizacji aborcji domagają się między innymi Zieloni - lewicowa partia ekologiczna.

Konserwatywni ekologowie z ÖDP uważają, że tak bogate państwo jak Niemcy mogłoby gwarantować kobietom w ciąży taką pomoc, by żadna z powodów finansowych nie zdecydowała się na jej przerwanie.

Ich cel: jak najmniej aborcji, a tych motywowanych złą sytuacją ekonomiczną - wcale.

Na całym Zachodzie są ugrupowania, którym na sercu leży przede wszystkim los natury. Obnoszą się ze swoją wrażliwością wobec ssaków, ptaków, owadów, drzew. Partie zielone i ekologicznie mają też zazwyczaj postępowe podejście do aborcji, w tej sprawie na pierwszym miejscu nie stawiają wrażliwości wobec organizmu, który się rozwija w brzuchu matki, biorąc na sztandar hasła „prawa kobiet”.

To nie wydaje się logiczne, ale rzadko komu przeszkadza. Jest jednak mała partia, która łączy miłość do przyrody ze sprzeciwem wobec aborcji. I miała w ostatnich dwóch kadencjach przedstawiciela w Parlamencie Europejskim. Teraz się stara, żeby po eurowyborach, które odbędą się 9 czerwca, mieć go nadal. To niemieckie ugrupowanie o nazwie Partia Ekologiczno-Demokratyczna (ÖDP).

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Wielka Brytania: Sondaże wskazują, że Partię Konserwatywną czeka historyczna klęska
Polityka
Macronizm w odwrocie. Czy liberalną Francję uda się uratować?
Polityka
Siergiej Ławrow i inni notable wyrzuceni z sali. Kulisy rozmów w Korei Północnej
Polityka
Koreańczycy wierzą, że sprzedadzą Polsce więcej czołgów. Wskazują datę
Akcje Specjalne
Dekarbonizacja gospodarki bez wodoru będzie bardzo trudna
Polityka
Brytyjski miliarder popierał torysów. Zmienił zdanie, gdy Partia Pracy idzie po władzę
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży