Mija pół wieku od rewolucji goździków. Wojskowi stali się demokratami

50 lat temu wojskowy zamach stanu w Portugalii obalił dyktaturę , przecierając drogę Grecji, Hiszpanii i Europie Środkowej.

Publikacja: 25.04.2024 04:30

Przygotowania do rocznicy widać m.in. na ulicach Lizbony – na zdjęciu okolicznościowy mural, nawiązu

Przygotowania do rocznicy widać m.in. na ulicach Lizbony – na zdjęciu okolicznościowy mural, nawiązujący do wydarzeń sprzed 50 lat

Foto: afp

– Historycy wciąż się spierają, czy to była rewolucja, czy raczej zamach stanu – mówi „Rzeczpospolitej” eurodeputowana Portugalii, a wcześniej minister ds. europejskich, Maria-Manuel Leitao-Marques, która 25 kwietnia 1974 roku miała 20 lat.

Kraj grzązł pod ciężarem prawicowej dyktatury kojarzonej z Antonio de Oliveirą Salazarem od 1926 r. Jednak to nie rewolucyjna młodzież położyła jej kres, ale grupa wojskowych zdesperowanych krwawymi wojnami kolonialnymi, które reżim prowadził w Angoli, Mozambiku i Gwinei. ZSRR wykorzystał przewrót w Lizbonie, aby usadowić przyjazne sobie, komunistyczne reżimy w dawnych portugalskich posiadłościach w Afryce: to był jego największy sukces w krajach rozwijających się. Spróbował też tego samego w Portugalii.

– Partia komunistyczna była wtedy w Portugalii bardzo silna. A ponieważ nasz kraj leży w strategicznym miejscu, w połowie drogi między Waszyngtonem i Moskwą, Rosjanie bardzo zaangażowali się, aby także w Lizbonie ustanowić przyjazny im reżim – wspomina Leitao-Marques.

Demokracja bez cezury. Po rewolucji goździków Portugalia była wzorem w Europie

Z tej opresji Portugalię wyrwał Mario Soares. To głównie dzięki niemu w kraju udało się ustanowić stabilną demokrację. Portugalczycy stali się też wzorem dla innych w Europie: w lipcu 1974 r. upadł reżim pułkowników w Grecji, a w listopadzie następnego roku zmarł Francisco Franco, co otworzyło drogę do demokratyzacji Hiszpanii. W tych krajach uznano jednak, że zerwanie z rządami autorytarnymi nie wymaga radykalnych kroków. Może wręcz zostać przeprowadzone w sposób bezkonfliktowy. Wzór hiszpański, odbicie modelu portugalskiego, stał się też inspiracją dla polskiego Okrągłego Stołu, aksamitnej rewolucji w Czechosłowacji czy procesu obalenia komunizmu w innych państwach bloku wschodniego.

Tyle że dziś Portugalia zdaje sobie sprawę z ceny, jaką jej przychodzi płacić za brak jasnej cezury między tym, co stare a co nowe. W wyborach parlamentarnych w marcu trzecie miejsce z 18 procentami poparcia niespodziewanie zajęła partia Chega (Dosyć) Andre Ventury, która przejęła jako własne hasło Salazara „Bóg, ojczyzna, rodzina”.

– Młodzi Portugalczycy uważają, że przed 1974 r. żyło się znacznie lepiej niż dziś – przyznaje Leitao-Marques, która przed 50 laty była współzałożycielką stowarzyszenia młodzieży socjalistycznej.

Czytaj więcej

Portugalska walka o demokrację

Bardzo wysokie ceny mieszkań przy niskich zarobkach stały się jednym z głównych powodów tego, że blisko 40 lat od wstąpienia do Unii Portugalia wciąż pozostaje krajem emigracji, a nie imigracji. Ekonomista Lucio Vinhas de Souza twierdzi wprost, że z braku radykalnych reform w chwili upadku dyktatury kraj nie wykorzystał szansy, jaką stwarzała akcesja do Unii.

I faktycznie, o ile w latach 1950–1973 średni wzrost portugalskiego dochodu narodowego wynosił 3,9 proc., o tyle już w latach 1974–2023 – 2,0 proc. Szczytowy moment rozwoju Portugalia osiągnęła w 1972 r. – miała 99 proc. średniego dochodu na mieszkańca UE. Jednak teraz ten wskaźnik spadł do 65 proc. Portugalię już jakiś czas temu przegoniła Polska.

Jednym z powodów jest niezwykły rozrost państwa. Dziś podatki są warte 45 proc. PKB, podczas gdy pod koniec dyktatury było to 20 proc. Strach przed komunistycznym przewrotem nowe, demokratyczne władze chciały zatopić w strumieniu subwencji publicznych. Ale problemem okazało się też rozbicie wielkich, rodzinnych konglomeratów, które stanowiły filary reżimu Salazara. Powstała mgławica malutkich przedsiębiorstw, którym trudno jest konkurować na rynkach międzynarodowych. Wyrazem braku wiary Portugalczyków w przyszłość jest katastrofalny wskaźnik 1,4 dziecka na kobietę.

Afery korupcyjne i zmiana władzy w Portugalii

Na powodzeniu portugalskiej demokracji zaciążyła też struktura polityczna. Od pięciu dekad krajem na przemian rządzi centrolewicowa Partia Socjalistyczna i centroprawicowa Partia Socjaldemokratyczna. To doprowadziło w końcu do zawiązania się wielu nieformalnych więzi między oboma teoretycznie konkurującymi ze sobą ugrupowaniami, ograniczając realny wpływ wyborców na rozwój kraju.

Pełniący swoją funkcję od 2015 r. premier Antoni Costa oddał kilka tygodni temu w atmosferze skandali korupcyjnych władzę. Jego następca, reprezentujący barwy socjaldemokratów Luis Montenegro, utworzył rząd mniejszościowy, wspierany jednak w parlamencie przez Partię Socjalistyczną Costy. Niewyjaśnione zarzuty o przekupstwo okazały się jednak potężnym paliwem dla sukcesu partii Chega.

Czytaj więcej

XX wiek: Dyktator z przypadku

Portugalskie władze początkowo chciały, aby w uroczystościach rocznicowych rewolucji goździków (nazwa bierze się od kwiatów, jakie Portugalczycy wkładali do luf żołnierzy patrolujących ulice) wziął udział prezydent Angoli Joao Lourenco. W ostatniej chwili zaproszenie cofnięto, gdy w Lizbonie przypomniano sobie, że chodzi o przywódcę o silnych tendencjach autorytarnych. W końcu to ma być święto demokracji.

– Historycy wciąż się spierają, czy to była rewolucja, czy raczej zamach stanu – mówi „Rzeczpospolitej” eurodeputowana Portugalii, a wcześniej minister ds. europejskich, Maria-Manuel Leitao-Marques, która 25 kwietnia 1974 roku miała 20 lat.

Kraj grzązł pod ciężarem prawicowej dyktatury kojarzonej z Antonio de Oliveirą Salazarem od 1926 r. Jednak to nie rewolucyjna młodzież położyła jej kres, ale grupa wojskowych zdesperowanych krwawymi wojnami kolonialnymi, które reżim prowadził w Angoli, Mozambiku i Gwinei. ZSRR wykorzystał przewrót w Lizbonie, aby usadowić przyjazne sobie, komunistyczne reżimy w dawnych portugalskich posiadłościach w Afryce: to był jego największy sukces w krajach rozwijających się. Spróbował też tego samego w Portugalii.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Robert Fico pozostaje na oddziale intensywnej terapii. Przejdzie kolejną operację
Polityka
Izba Reprezentantów ustawą chce zmusić Joe Bidena do wysyłania broni Izraelowi
Polityka
Spotkanie Xi Jinping–Władimir Putin. Zamrożenie wojny albo całkowita kapitulacja Kijowa
Polityka
Koalicyjny gabinet w Holandii. To będzie rząd skrajnej prawicy
Polityka
Bliżej decyzji w sprawie polskiego pomnika w Berlinie. Brakuje jednak lokalizacji