Spośród 748 gmin, gdzie konieczna okazała się II tura wyborów, tylko kilkanaście budzi emocje i zainteresowanie sztabów wyborczych. Cele PiS i KO są zasadniczo odrębne. KO liczy na postawienie „kropki nad i” jeśli chodzi o dominację w miastach. I to nie tylko tych największych, ale też średniej wielkości. W kampanię na jej ostatnim etapie mocno zaangażowany jest prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, którego zwycięstwo w I turze w Warszawie było podkreślane w trakcie wieczoru wyborczego przez premiera Donalda Tuska. PiS zaś zabiega o utrzymanie władzy.