Tuska pytano czy wyniki w wyborach samorządowych mogą doprowadzić do rekonstrukcji rządu.
Donald Tusk o wyborach wyników samorządowych: Wyniki jak 15 października, ambicje rosną
- Fakty są jednoznaczne, ja bardzo cenię w narracjach politycznych fakty i liczby. Jeśli chodzi o średnią polską, czyli wyniki które padły w wyborach do sejmików, to wybory z niedzieli i wyniki z 15 października są niemal identyczne, są w zasadzie jeden do jednego — stwierdził Tusk dodając, że „dotyczy to zarówno PiS-u, jak i partii mniejszych”.
- Utrzymano jeśli chodzi o poparcie ogólnopolskie status quo z 15 października — dodał wskazując, że „ambicje ludzi po stronie” większości rządzącej rosną.
Czytaj więcej
Przed wyborami europejskimi odejść ma kilku ministrów, którzy chcą zamienić polski parlament na europejski. Do innych są merytoryczne zastrzeżenia.
- Do tych faktów, do tych liczb, chcę dołożyć to, że PiS może mówić o klęsce w polskich miastach. PiS mocną pozycję utrzymał na polskiej wsi i w regionach wschodnich - kontynuował.
Z pracą w rządzie pożegnają się ci, którzy — uznam jako premier — z jakichś powodów nie wykorzystali optymalnie tych miesięcy
- Jeśli chodzi o odbieranie PiS-owi władzy na poziomach województw, to 11 do 5, to nie jest 8 do 8 — dodał nawiązując do tego ile sejmików PiS kontrolował po wyborach w 2018 roku (osiem) a ile prawdopodobnie będzie kontrolował obecnie (pięć).
Tusk przekonywał też, że jest zadowolony z wyniku KO. - Nigdy wcześniej nie dostaliśmy tyle głosów, odbiliśmy sejmiki, jesteśmy największą partią po stronie demokratycznej — wyliczał sukcesy KO premier zapewniając, że nie żałuje, że Koalicja Obywatelska ostatecznie nie poszła do wyborów z Lewicą.
Premier zapowiedział, że „na 99 proc.” KO pójdzie do wyborów do PE „w takiej konstelacji jak w wyborach samorządowych”. W kwestii decyzji w tej sprawie mówił, że jest ona 'raczej sprawą godzin niż dni".
Tusk mówił też, że nie podobał mu się konflikt między Włodzimierzem Czarzastym i Szymonem Hołownią ws. liberalizacji przepisów dotyczących aborcji — Jesteśmy jednym zespołem — podkreślił.
Donald Tusk: Rekonstrukcja rządu będzie zależała od merytorycznej oceny ministrów
Jednocześnie Tusk stwierdził, że „co do rekonstrukcji rządu, ona na pewno się zdarzy”.
- Przełom wiosny i lata wydaje mi się stosownym momentem. Będzie ona zależała wyłącznie od merytorycznej oceny ministrów, albo ich decyzji politycznej. Są wybory do PE, pojawiają się sygnały, że być może niektórzy z ministrów będą chcieli wzmocnić te listy i kandydować do PE — powiedział Tusk dodając, że ministrów, którzy ewentualnie zdecydują się na start w wyborach do PE będzie niewielu.
- Natomiast z pracą w rządzie pożegnają się ci, którzy — uznam jako premier — z jakichś powodów nie wykorzystali optymalnie tych miesięcy — dodał.
- Będę o tym dziś rozmawiał z liderami koalicji 15 października, bez żadnych emocji — podkreślił.
O możliwej rekonstrukcji rządu pisał na początku kwietnia Jacek Nizinkiewicz. Z rządu, według informacji „Rzeczpospolitej”, mogą odejść Borys Budka, Krzysztof Hetman, Bartłomiej Sienkiewicz, którzy mieliby wystartować w wyborach do PE, z kolei Trzecia Droga obawia się o posady ministra rolnictwa Czesława Siekierskiego oraz minister środowiska Pauliny Hennig-Kloski.