Reklama

Milczący protest czy walka zbrojna? Rosyjska opozycja podzielona

Jedni przeciwnicy Putina ustawiali się w kolejkach do głosowania podczas wyborów. Drudzy twierdzą, że to profanacja i skupiają się na walce zbrojnej.
Kolejka przed lokalem wyborczym w Moskwie. Rosyjska opozycja wezwała ludzi do masowego udania się do

Kolejka przed lokalem wyborczym w Moskwie. Rosyjska opozycja wezwała ludzi do masowego udania się do lokali wyborczych 17 marca 2024 r. w południe, aby je przepełnić na znak protestu przeciw Putinowi

Foto: AFP

– Wszystkim bardzo dziękuję, cudowni, najlepsi ludzie, którzy wraz ze mną stali od południa przez całe sześć godzin ramię w ramię w kolejce do lokalu wyborczego. Dziękuję, że podchodziliście, płakaliście, śmialiście się. Dziękuję, że wykrzykiwaliście: „Julia, jesteśmy z tobą”, „Nawalny” i mówiliście mi, że przywróciłam wam nadzieję – komentowała żona lidera opozycji, który niedawno stracił życie w rosyjskim łagrze.

Julia Nawalna po zabójstwie męża do Rosji nie wróciła, głosowała w rosyjskiej ambasadzie w Berlinie. Stojąc w kolejce, spotkała się tam m.in. z wieloletnim krytykiem Kremla i byłym więźniem politycznym Michaiłem Chodorkowskim. Wszystko w ramach przeprowadzanej przez środowisko kolegów Nawalnego akcji „Południe przeciw Putinowi”. Długie kolejki chętnych do głosowania m.in. w Moskwie i Petersburgu miały symbolizować, jak wielu jest przeciwników Putina w Rosji. Tymczasem „wybory” się skończyły, gospodarz Kremla ogłosił swoje „miażdżące zwycięstwo” z ponad 87-procentowym poparciem. Co pozostało po kolejkach?

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama