Jacek Nizinkiewicz: Trzy problemy Andrzeja Dudy, najbardziej samotnego człowieka w Polsce

Rada Gabinetowa okazała się dla Andrzeja Dudy twardym zderzeniem z rzeczywistością. Premier Donald Tusk łatwo przywołał prezydenta do porządku. W sporze o krzesło głowa państwa jest bez szans. Prezydent gra w grę, którą może tylko przegrać.

Aktualizacja: 15.02.2024 12:26 Publikacja: 14.02.2024 21:41

Prezydent Andrzej Duda

Prezydent Andrzej Duda

Foto: PAP/Radek Pietruszka

Miało być zupełnie inaczej. Prezydent Andrzej Duda zapowiedział Radę Gabinetową po to, żeby dowiedzieć się od rządu premiera Donalda Tuska, jaki jest stan realizacji kluczowych inwestycji z czasów władztwa PiS. Dla głowy państwa najważniejsza była kwestia elektrowni atomowej i CPK, w które poprzednia władza zainwestowała już sporo środków, mimo że budowa obu inwestycji nawet się jeszcze fizycznie nie zaczęła.

Wiadomo, że w przypadku obu inicjatyw jest sporo grupa zainteresowanych środowisk, żeby były kontynuowane w dotychczasowym kształcie. Nie jest przypadkiem nagłe wzmożenie i poruszenie wokół tematu CPK, który był też stymulowany przez bliskie PiS media.

Czytaj więcej

Spotkanie prezydenta z rządem. O czym mówiono na posiedzeniu Rady Gabinetowej?

Opozycji udało się wykreować temat, który również na poziomie emocjonalnym dotarł do tych  Polaków, którzy mają aspiracje narodowe. Widać to w sondażu dla „Rzeczpospolitej”, który wskazuje, że większość ankietowanych jest za kontynuowaniem CPK. Temat wydawał się samograjem spotkania prezydenta z rządem Tuska. A mimo to Andrzej Duda poległ.

Nerwy prezydenta, jąkanie i nielegalna inwigilacja

Widać było już podczas części Rady Gabinetowej otwartej dla mediów, że prezydent był zdenerwowany, nie potrafił odeprzeć argumentów premiera oraz podtrzymać temperatury dyskusji m.in. wokół CPK. Donald Tusk szybko narzucił ton debaty, mówiąc o nielegalnym podsłuchiwaniu opozycji za czasów rządów PiS. Prezydent nie mógł zignorować tematu, bagatelizować ani kontynuować wątków, na których mu najbardziej zależało. Na oczach wszystkich Andrzej Duda jąkał się w sprawie nielegalnych działań z czasów rządów partii Jarosława Kaczyńskiego.

Rada Gabinetowa w części niejawnej również nie przebiegała po myśli głowy państwa. Część spotkania była poświęcona inwigilacji opozycji przez rząd PiS oraz zakupowi Pegasusa ze środków Funduszu Sprawiedliwości. Wiemy, że lista inwigilowanych, również nielegalnie przez różne służby podległe PiS, jest duża.

Czytaj więcej

Mikołaj Małecki: Poczet przestępstw popełnionych Pegasusem

Z biegiem czasu opinia publiczna pozna nowe informacje, które na pierwszym obywatelu musiały zrobić wrażenie. Po Radzie Gabinetowej Andrzej Duda mówił już zupełnie innym językiem. Prezydent zachwalał spotkanie i nie wykluczał kolejnych. Narracja uległa zmianie. Temat CPK i atomu stał się nagle drugorzędny, a Pegasus i podsłuchy wyparły zagadnienia prezydenta.

Mastalerek atakuje Tuska

Andrzej Duda nie krył długo niezadowolenia i do mediów wysłał swojego przedstawiciela Marcina Mastalerka. Ten z kolei nie krył swojej niechęci do Donalda Tuska. W radiu RMF FM mówił, że premierowi Polski zależy tylko na „chaosie i awanturze, żeby przykrywać to, czego nie robi, i żeby nie rozmawiać o rzeczach ważnych”.

Premierowi Polski zależy tylko na chaosie i awanturze, żeby przykrywać to, czego nie robi, i żeby nie rozmawiać o rzeczach ważnych.

Marcin Mastalerek

Z takim szefem gabinetu prezydent raczej nie zamierza znaleźć porozumienia z rządem Tuska. Tylko że Duda jest na straconej pozycji w potyczce z Tuskiem.

Prezydent na straconej pozycji

Andrzej Duda ma trzy problemy. Pierwszy to obciążenie rządami PiS. Obrona rządów partii Kaczyńskiego, kiedy kolejne trupy zaczną wypadać z szafy, będzie dla głowy państwa dewastująca wizerunkowo. Jeśli wiedział, to nie reagował i jest współwinny? Jeśli nie wiedział, to jakie prezydent ma znaczenie?

Drugi, obrona dyskredytujących wypowiedzi Donalda Trumpa w zakresie bezpieczeństwa światowego w sytuacji zagrożenia ze strony Rosji to polityka samobójcza. Duda myli się w sprawie Trumpa i nie można tłumaczyć niebezpiecznych wypowiedzi poetyką kampanijną. Gdyby Rosja uderzyła w Niemcy lub Francję, które nie płacą 2 proc. PKB na obronność, jak chce Trump, Polska miałaby gigantyczny problem. Andrzej Duda zapędził się w ślepą uliczkę, stając się rzecznikiem Trumpa.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Trudna miłość Dudy i Kaczyńskiego. Walentynek w obozie prawicy nie będzie

Trzecim problemem prezydenta są słabe kadry. Marcin Mastalerek robi umiejętnie szum medialny, potrafi narzucić ton debaty, ale jego szef na tym nie zyskuje. Prezydent jest w grze, którą przegrywa. A Mastalerek odcina Dudę krytycznymi wypowiedziami wobec Kaczyńskiego również od PiS, czyniąc prezydenta najbardziej samotnym człowiekiem w Polsce.

Jeżeli w przyszłości miałoby dojść do ewentualnego sporu kompetencyjnego między prezydentem a premierem jak w przeszłości między premierem Donaldem Tuskiem a prezydentem Lechem Kaczyńskim, czyli o przysłowiowe „krzesło”, to Andrzej Duda jest bez szans. I to właśnie pokazała aż nazbyt dobitnie Rada Gabinetowa.

Polityka
Szokujące wpisy Jacka Protasiewicza. Jest reakcja PSL
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Polityka
Scheuring-Wielgus: Duda powiedział mi w oczy, że nie podpisze żadnej ustawy liberalizującej przepisy aborcyjne
sondaż
Sondaż: Kto jest największym wygranym wyborów samorządowych? KO przed PiS
Polityka
Posłowie nie wylewają za kołnierz. „Sąsiedzi dzwonią na policję, że ktoś wyje”
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Polityka
Sondaż: Co drugi młody Polak chce mniej Lewicy w rządzie