Nowacka pytana o to czy „planuje zmiany na liście lektur” odparła, że „minister nie może sobie tak planować”.
Barbara Nowacka: Eksperci przyglądają się liście lektur
- Pracuje zespól ekspercki, który zajmuje się też uszczupleniem podstawy programowej z języka polskiego. I również przyglądają się liście lektur. Na liście lektur nie ma żadnej książki, która powstała w XXI wieku. Warto się zastanowić nad tym, że jak chcemy mieć młodzież z wiedzą, otwartą na świat, to muszą też czytać literaturę współczesną - dodała.
Jedno obiecujemy: będzie wyrównanie od 1 stycznia, kiedykolwiek by te pieniądze nie przyszły
Dopytywana czy jest książka, którą Nowacka wrzuciłaby na listę lektur minister stwierdziła, że "brakuje współczesnej literatury". - Nie ma np. współczesnych książek Olgi Tokarczuk - dodała.
Kiedy nauczyciele dostaną podwyżki?
Minister pytano też o podwyżki dla nauczycieli. Na pytanie ile będzie zarabiał nauczyciel dyplomowany Nowacka odparła, że "bardzo trudno odpowiedzieć". - Najprościej założyć, że 30 proc. więcej i nie mniej niż 1500 zł brutto, to jest ponad 2100 zł przeciętnie, według wynagrodzenia liczonego dla nauczycieli dyplomowanych, ale ich wynagrodzenie zależy od wysługi lat czy dodatków - wyjaśniła.
Nauczyciele — jak powiedziała Nowacka — podwyżki dostaną „w marcu lub w kwietniu”. - Rozmawiamy z samorządami, one zrobią wszystko, aby pieniądze przyszły jak najwcześniej, ale muszą porozumieć się ze związkowcami. Wszystko idzie w dobrym kierunku — zapewniła. - Jeśli ktoś nie dostanie (podwyżki w marcu i kwietniu), to niestety dlatego, że pan prezydent zawetował ustawę. Natomiast jedno obiecujemy: będzie wyrównanie od 1 stycznia, kiedykolwiek by te pieniądze nie przyszły — dodała.
Czytaj więcej
Za wieloma obiekcjami wobec prac domowych wydaje się stać przeświadczenie, że te zostały wymyślone po to, by robić dziecku (i rodzicowi) na złość....
W kontekście zmian dotyczących prac domowych Nowacka mówiła, że Ministerstwo Edukacji Narodowej „nie zabrania prac domowych” tylko „nie chce oceniać tych prac i oceniać ich braku u ucznia”.
- Będzie więcej czasu na rozmowę nauczyciela z dziećmi — wyjaśniła Nowacka.
- Trzeba też zadbać o dobrostan dzieci, o ich siłę do nauki. One wracają ok. godziny 15-16, a późnej przez kilka godzin odrabiają lekcje. A one muszą mieć czas na pasje, czytanie, zajęcia dodatkowe, na odpoczynek - dodała.
Nowacka mówiła też, że dziś „wiele z prac domowych wykonują rodzice”. - Ale nie każdy rodzic jest na poziomie nauczycielki z chemii czy fizyki, a poza tym takie prace zawsze budzą napięcia i stresy. Z kolei rodzie, którzy są zamożni płacą za korepetycje. Szkoła jest od tego, aby dziecko się uczyło. W domu może utrwalać wiedzę - mówiła też.