Braun nawiązał do poniedziałkowego wystąpienia Kaczyńskiego, który z mównicy sejmowej stwierdził, iż Donald Tusk jest "niemieckim agentem".
Grzegorz Braun: Być może Kaczyński nie dopełnił obowiązków
Kaczyński pojawił się w poniedziałek na mównicy "bez trybu". Jak mówił "jest taki tryb, gdy ktoś jest obrażany". Wcześniej Donald Tusk, kierując wypowiedź do prezesa PiS, przywołał wypowiedź jego zmarłego brata, prezydenta Lecha Kaczyńskiego, o Jacku Kurskim.
Czytaj więcej
- Donald Tusk w wielu przypadkach realizował interesy, które były zbieżne z agendą niemiecką, w związku z tym to określenie padło w takich okoliczn...
- Rozumiem, że pan prezes, naczelnik, nie dopełnił obowiązków, a może przekroczył uprawnienia - mówił Braun przypominając m.in. że Kaczyński był wicepremierem i kierował rządowym komitetem ds. bezpieczeństwa.
- Być może (Kaczyński) wszedł w posiadanie informacji, do których nie miał prawa docierać. A może nie dopełnił obowiązków, które by doprowadziły do zbadania i napiętnowania zdrady narodowej - kontynuował Braun.
Ktoś powinien wreszcie siedzieć
- Panowie (Mariusz) Kamiński, (Maciej) Wąsik, et consortes najwyraźniej nie dopełnili obowiązku - dodał nawiązując do byłego szefa MSW i koordynatora służb specjalnych w rządzie Mateusza Morawieckiego, w którym zasiadał też Kaczyński.
Grzegorz Braun przypomina aferę "Olina"
- Z tego miejsca padały już podobne sformułowania. Ktoś powinien wreszcie siedzieć - dodał Braun mówiąc, że siedzieć powinien "Józef Oleksy (nieżyjący były premier) albo (Andrzej) Milczanowski (oskarżający z sejmowej mównicy Oleksego o współpracę z KGB - to tzw. afera "Olina"). Braun dodał, że siedzieć powinien też "abo Morawiecki, albo redaktor (Leszek) Szymowski" - nawiązując do oskarżeń tego ostatniego pod adresem szefa rządu, który, zdaniem Szymowskiego, miał rzekomo współpracować ze Stasi, służbą specjalną NRD.
- Pytam kto będzie siedział? - zakończył wystąpienie Braun.