Czytaj więcej
12 grudnia w Sejmie exposé wygłosił Donald Tusk. Dzień wcześniej Sejm wybrał Tuska na premiera w tzw. drugim kroku konstytucyjnym, 248 głosami "za"...
Lubnauer była pytana w Sejmie o to, czego spodziewa się po wtorkowym exposé Donalda Tuska, po tym jak w poniedziałek exposé wygłosił Mateusz Morawiecki.
Katarzyna Lubnauer o exposé Mateusza Morawieckiego: To było endposé
- Tamto exposé było fejkowym exposé, było tak naprawdę endposé. Natomiast dzisiejsze exposé będzie o przyszłości, o tym jaka będzie Polska Donalda Tuska - powiedziała Lubnauer.
Pytana o treść exposé Tuska Lubnauer mówiła, że "będą i te rzeczy, które trzeba (zrobić) już i Donald Tusk opowie o tych, które trzeba (zrobić) w dalszej przyszłości".
Czytaj więcej
Wystąpił w Sejmie jako wielki orędownik praw kobiet, jako feminista, jako zwolennik demokracji i prawdziwego dialogu z opozycją, co było dość inter...
- Pamiętajmy, że jest tuż przed wyjazdem do Europy, po środki z KPO, ale nie tylko. Są też rzeczy, które trzeba zmieniać w dłuższej perspektywie - np. (podnieść) jakość usług publicznych - mówiła Lubnauer.
Katarzyna Lubnauer: Są ludzie w Polsce, którzy nie są nawet w stanie razem zaśpiewać hymnu
A jakie są największe oczekiwania Lubnauer w związku z exposé?
Dzisiejsze exposé będzie o przyszłości, o tym jaka będzie Polska Donalda Tuska
- Największe moje oczekiwanie to to, że będzie normalnie. Że nie będzie tyle hejtu, że będzie normalna Telewizja Publiczna - odparła.
W tym kontekście Lubnauer spytano o wczorajsze zachowanie Jarosława Kaczyńskiego, który z sejmowej mównicy nazwał Donalda Tuska "niemieckim agentem".
- Niestety okazało się, że są ludzie w Polsce, którzy nie są nawet w stanie razem zaśpiewać hymnu, a potem są w stanie obrazić swojego przeciwnika insynuacjami, czystym hejtem - odparła nawiązując do faktu, że Kaczyński nie odśpiewał wraz z innymi posłami hymnu po wyborze Tuska na premiera.
Zdaniem Lubnauer Kaczyński "powinien ponieść konsekwencje za to, co wczoraj powiedział". Dodał jednak, że dla niej "szczególnie przykre" było to, że prezes PiS "nie zaśpiewał ze wszystkimi hymnu w polskim parlamencie".