Białoruski dyktator szuka pieniędzy w Pekinie

Aleksander Łukaszenko po raz drugi w tym roku udał się do Państwa Środka. Ale po zerwaniu relacji z UE nie jest już tak atrakcyjny dla Chin.

Publikacja: 04.12.2023 23:00

U nas zawsze można spać spokojnie – tajemniczo powiedział Aleksandrowi Łukaszence Xi Jinping AFP

U nas zawsze można spać spokojnie – tajemniczo powiedział Aleksandrowi Łukaszence Xi Jinping AFP

Foto: HANDOUT

Spotkania z Xi Jinpingiem Aleksander Łukaszenko w Pekinie tradycyjnie zaczął od komplementów i oznajmił, że w Chinach zawsze mu się dobrze odpoczywa. – U nas zawsze można spać spokojnie – zaskakująco odpowiedział chiński przywódca. Zapewne miał na myśli niespokojne życie białoruskiego dyktatora wywrócone do góry nogami najpierw sfałszowanymi wyborami w 2020 roku i bezprecedensowymi protestami, a później rosyjską agresją wobec Ukrainy, do której został zaangażowany przez Moskwę.

Odizolowany od świata zachodniego Łukaszenko wraz ze swoim najmłodszym synem Mikołajem (który dawno nie pokazywał się u boku ojca podczas podróży zagranicznych) został przyjęty bardzo ciepło. Na obiad podano mu placki ziemniaczane i pielmienie, a w prezencie otrzymał m.in. koszyk jabłek z chińskich sadów. Mikołaj od Xi Jinpinga dostał zaś zestaw ubrań sportowych w chińskich barwach. Łukaszenko z synem nawet zagrał w hokeja ze studentami Uniwersytetu Pekińskiego.

Czytaj więcej

Łukaszenko nasila represje. Demoluje domy opozycji

Prawdziwe przyczyny niezapowiedzianej wizyty Łukaszenki (drugiej w tym roku) omawiano już za zamkniętymi drzwiami. W obecności kamer białoruski dyktator, nie zdradzając szczegółów, mówił jedynie o współpracy naukowej i „dużych” projektach biznesowych. Z doniesień agencji Xinhua wynika, że w trakcie trzygodzinnej rozmowy omawiana była m.in. „kwestia ukraińska”. Białoruska propaganda o tym nie wspomniała.

– To niezwyczajne spotkanie, gdyż Łukaszenko musiał prosto ze szczytu klimatycznego Dubaju lecieć do Pekinu z niezapowiadaną wcześniej wizytą. Wygląda na to, że w relacjach dwustronnych są problemy, które wymagały spotkania na najwyższym szczeblu – mówi „Rzeczpospolitej” Waler Karbalewicz, czołowy niezależny białoruski politolog. – Strategia Chin w stosunku do Białorusi opierała się na tym, że kraj miał pełnić funkcję mostu tranzytowego dla chińskich towarów do Europy. Gdy pod Mińskiem budowano park przemysłowy Wielki Kamień, zakładano, że stosunki Białorusi z UE będą dobre i liczono nawet na jakieś ułatwienia handlowe z Europą. Wyszło zupełnie odwrotnie – izolacja, sankcje i widmo całkowitego zamknięcia granicy.

Czytaj więcej

Ukraińskie dzieci wywożone na Białoruś. Po okupacji na reedukację do Łukaszenki

Chiny zainwestowały w Wielki Kamień pod Mińskiem ponad 800 mln dol. licząc, że „raj podatkowy” tuż obok granicy z UE wykorzystają chińskie firmy. Mińsk liczył na ponad 30 mld dol. inwestycji. Tymczasem z prawie 12 tys. hektarów tworzonego od 2012 roku parku zajęto niespełna 900, a inwestycje wyniosły nieco ponad 1 mld dol.

Kiedy UE wyrzuciła ze swojego rynku produkcję białoruskich przedsiębiorstw, Chińczycy pomogli Łukaszence. Zwiększyli import białoruskich nawozów potasowych, które Mińsk musi sprzedawać po znacznie niższej cenie niż wcześniej, m.in. do Norwegii. Chińskie banki wciąż udzielają kredytów białoruskim małym i średnim przedsiębiorstwom.

– Kredyty powiązane są z pewnymi warunkami. Chodzi m.in. o to, by kupować w Chinach sprzęt i zatrudniać chińską siłę roboczą. Ale inwestować nie chcą – twierdzi białoruski ekspert. Jeszcze we wrześniu władze w Mińsku mówiły o trudnościach z pozyskaniem chińskich pieniędzy na budowę dróg.

Kraje odnotowują rekordową wymianę handlową, która tylko w pierwszym półroczu tego roku wyniosła ponad 5,8 mld dol. (tyle co przez cały 2022 rok). Ale Chińczycy znacznie więcej sprzedają Białorusi, niż kupują, bo import z Państwa Środka wyniósł ponad 3,85 mld dol. (o 116 proc. więcej niż w tym samym okresie w 2022 r.).

Spotkania z Xi Jinpingiem Aleksander Łukaszenko w Pekinie tradycyjnie zaczął od komplementów i oznajmił, że w Chinach zawsze mu się dobrze odpoczywa. – U nas zawsze można spać spokojnie – zaskakująco odpowiedział chiński przywódca. Zapewne miał na myśli niespokojne życie białoruskiego dyktatora wywrócone do góry nogami najpierw sfałszowanymi wyborami w 2020 roku i bezprecedensowymi protestami, a później rosyjską agresją wobec Ukrainy, do której został zaangażowany przez Moskwę.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Kup teraz
Polityka
Prasa o podsłuchanych przez Rosję rozmowach: blamaż Niemiec
Polityka
Dzieci też pracują dla armii Putina. W ramach "dobrowolnej" pomocy ojczyźnie
Polityka
Sondaż: Polacy obawiają się wygranej Donalda Trumpa w wyborach w USA
Polityka
Tłumy na pogrzebie Aleksieja Nawalnego. Dziesiątki tysięcy ludzi przeciw Putinowi i wojnie
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2024 - trendy i wyzwania
Polityka
Legia Honorowa: Władimir Putin ją dostał, Andrzej Duda - nigdy
Polityka
Scholz chce konta rządu na TikToku. Obawa przed AfD większa niż przed Chinami?