PSL złożył pozew 12 stycznia w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Ludowcy domagają się w nim przeprosin i wpłacenia 20 tys. zł na rzecz fundacji Anny Dymnej „Mimo Wszystko”. Uważają, że zostały naruszone ich dobra osobiste.

Lider ruchu Kukiz'15 przekonuje z kolei, że cieszy się z takiego rozwoju sytuacji, nawet jeśli poniesie konsekwencje z powodu wypowiedzianych słów. – Gdybym miał powiedzieć jeszcze raz, powiedziałbym, że PSL funkcjonuje na zasadach podobnych do funkcjonowania mafii – mówi „Rzeczpospolitej” Kukiz.

Muzyk zwrócił się na Facebooku do internautów, z prośbą o przysyłanie spraw dotyczących funkcjonowania PSL w terenie. Zapewnia nas, że już wcześniej miał dowody na poparcie swoich słów. - Będę mógł przedstawić sądowi, i podać opinii publicznej, wiele materiałów dotyczących sposobu działania PSL – mówi.

Tymczasem były lider PSL twierdzi, że już czas, żeby Kukiz odróżniał arenę sejmową od artystycznej. - Jeżeli stawia zarzuty i ma dowody, niech doniesie do stosownych organów, a nie pomawia całe środowisko – mówi „Rzeczpospolitej” były minister rolnictwa Marek Sawicki. – Nie będziemy się tym zajmować, będą robić to prawnicy – dodaje poseł PSL.

Według informacji Kukiza PSL liczy ok. 160 tys. członków, a około 80 proc. z nich w czasach koalicji PSL z PO zajmowało różne funkcje w spółkach skarbu państwa. - Gdybym nie był przygotowany do sprawy, już dawno bym całował po rękach pana Sawickiego z prośbą o wybaczenie – żartuje Kukiz.
 
Konflikt rozpoczął się 20 listopada 2015 r., gdy muzyk na antenie TVN24 nazwał PSL „zorganizowaną grupą przestępczą”, a następnie powtórzył to w rozmowie z „Super Expressem”.