Słowacja zmęczona i rozedrgana politycznie. Wróci Fico?

W przyśpieszonych wyborach za półtora miesiąca zdecydowanym faworytem jest partia byłego premiera, który do Rosji ma podejście jak Viktor Orbán.

Publikacja: 16.08.2023 03:00

Jeszcze niedawno wydawało się, że Robert Fico, najdłużej sprawujący urząd premiera w historii Słowac

Jeszcze niedawno wydawało się, że Robert Fico, najdłużej sprawujący urząd premiera w historii Słowacji, nie ma szans wrócić do rządzenia

Foto: PAP/EPA

Jeszcze niedawno wydawało się, że Robert Fico, najdłużej sprawujący urząd premiera w historii Słowacji (w sumie dziesięć lat), nie ma szans wrócić do rządzenia. Stracił stanowisko szefa rządu na fali wielkich protestów w 2018 r., wywołanych zabójstwem Jána Kuciaka, dziennikarza śledczego tropiącego korupcję i powiązania polityków ze światem przestępczym. Jednym z bohaterów tekstów Kuciaka był właśnie Fico. Po ostatnich wyborach, na początku 2020 r., rząd budowało kilka partii, które łączyła niechęć do polityki Ficy. Jego partia, Smer (Kierunek), wciąż miała spory elektorat (kilkanaście procent), ale marne możliwości koalicyjne.

Według ostatnich sondaży Smer ma już tak dobre notowania (20–23,3 proc.), a jednocześnie partie centroprawicowe i mocno prawicowe spod sztandaru anty-Smer tak słabe (po kilka procent), że powrót Ficy do władzy wydaje się realny.

Czytaj więcej

Słowacja. Czy dołączy do państw wspierających Rosję?

Rosną notowanie Smeru

– Prawdopodobieństwo rośnie i ludzie to czują. Nie tylko ze względu na notowania samego Smeru. Także dlatego, że do parlamentu mogą wrócić nacjonaliści z SNS, wcześniej współrządzący z Ficą – mówi „Rz” Karen Henderson, brytyjska politolożka od trzech dekad mieszkająca na Słowacji.

Współrządzenie z SNS jest też do zaakceptowania dla trzeciego potencjalnego koalicjanta (w sondażach kilkanaście procent) – centrolewicowej partii Hlas (Głos) Petera Pellegriniego, który był kiedyś w Smerze i został premierem po dymisji Ficy.

Na Słowacji jest kilka nacjonalistycznych partii. Do niedawna w sondażach próg wyborczy przekraczała tylko nowa – Republika. Z nią, określaną mianem neofaszystowskiej, Pellegrini wykluczał koalicję. Z SNS – mimo że, jak mówi Karen Henderson, niewiele się różni od Republiki – nie wyklucza, bo ją zna, była i w jego rządzie.

Wizja powrotu Ficy do władzy, na dodatek z nacjonalistami w koalicji, budzi obawy o zmianę kierunku polityki zagranicznej Słowacji. Teraz jest proukraińska i prozachodnia, może się stać prorosyjska, przeciwna sankcjom nakładanym na Moskwę i dostawom broni dla Kijowa. Poprzedni szef MSZ Rastislav Káčer mówił „Rz” rok temu, że „Fico jest na Słowacji głównym adwokatem Putina”, ale jednocześnie podkreślał, że „ma właściwie pewność”, iż po wyborach Słowacja nie przejdzie do obozu prorosyjskiego.

Jego następca Miroslav Wlachovský powiedział w maju „Rz”, że takie zagrożenie jednak istnieje.

Słowacja patrzy na Ukrainę przez pryzmat Moskwy

Poparcie dla Ukraińców broniących się przed agresją rosyjską jest na Słowacji niższe niż prawie we wszystkich innych krajach UE. Jak tłumaczył Wlachovský, na Słowacji przyjęło się patrzeć na Ukrainę przez pryzmat Moskwy. I „Słowacja padła ofiarą wielkich działań dezinformacyjnych ze strony Rosji”.

– Może Fico jako premier będzie umiarkowany w sprawach Rosji – zastanawia się Karen Henderson. W przeszłości głosił, że Słowacja jest w głównym unijnym nurcie, populistyczny Smer, co dziwne, należy do partii europejskich socjalistów.

Brytyjka podkreśla, że scena polityczna jest rozedrgana, wiele partii, w tym rządzące w ostatnich latach centroprawicowe i prawicowe, może nie przekroczyć progu 5 proc. Nawet 30 proc. głosów może w ten sposób zostać stracone. To ułatwiłoby Ficy tworzenie koalicji, jeżeli jego partia wygra.

Na drugim miejscu w sondażach jest Postępowa Słowacja (15,5–17 proc.), która w 2020 r. nie weszła do parlamentu. – Dzięki czemu nie jest utożsamiana z rządami pełnymi chaosu – mówi Henderson.

Postępowa Słowacja (PS) mogłaby rządzić z Hlasem i partiami centroprawicowymi, jeżeli wejdą do parlamentu. Z PS wywodzi się prezydent Zuzana Čaputová. Jest tak zmęczona kryzysami i rozedrganą polityką, że nie będzie walczyła w 2024 r. o reelekcję.

Jeszcze niedawno wydawało się, że Robert Fico, najdłużej sprawujący urząd premiera w historii Słowacji (w sumie dziesięć lat), nie ma szans wrócić do rządzenia. Stracił stanowisko szefa rządu na fali wielkich protestów w 2018 r., wywołanych zabójstwem Jána Kuciaka, dziennikarza śledczego tropiącego korupcję i powiązania polityków ze światem przestępczym. Jednym z bohaterów tekstów Kuciaka był właśnie Fico. Po ostatnich wyborach, na początku 2020 r., rząd budowało kilka partii, które łączyła niechęć do polityki Ficy. Jego partia, Smer (Kierunek), wciąż miała spory elektorat (kilkanaście procent), ale marne możliwości koalicyjne.

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Niemiecka prawicowa AfD wykluczona z grupy w Parlamencie Europejskim
Polityka
Łapówkarze na czele „ministerstwa wojny”. Czy doszło do zdrady państwa?
Polityka
Norwegia zakazuje wjazdu turystom z Rosji. Kreml zapowiada odwet
Polityka
Przegrywał siedem razy. Nigel Farage nie wystartuje w wyborach na Wyspach
Polityka
Donald Trump otrzyma głos swojej głównej rywalki. "Biden to katastrofa"